Jak poinformował rzecznik prezydenta Karol Leśkiewicz, po przeprowadzeniu stosownych analiz w BBN, Nawrocki „przeszedł do formalno-prawnego etapu bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji WSI”.

Dokument został już przesłany marszałkowi Sejmu i Senatu w celu zaopiniowania – zgodnie z obowiązującą procedurą. Opinie marszałków izb są formalnie wymagane, jednak nie są dla prezydenta wiążące.

Aneks ma około 900 stron – jest ponad trzykrotnie dłuższy niż sam raport o likwidacji WSI, opublikowany w 2007 roku.

Jak podaje Rzeczpospolita, dokument zawiera m.in. nieznane wcześniej informacje o powiązaniach mafii z Wojskiem Polskim i służbami specjalnymi PRL, handlu bronią, tworzeniu mediów po 1989 r. oraz inwigilacji polityków i Kościoła. Ma zawierać także listę osób niejawnie współpracujących z WSI.

Aneks ma szczególnie mocno uderzyć w byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz jego otoczenie, czyli Koalicję Obywatelską.

„Zarzuty wobec byłego prezydenta dotyczą głównie forsowanych przez niego zmian w szkolnictwie wojskowym, które miały zabezpieczać jego wpływy w Wojskowej Akademii Technicznej, oraz informacji na temat rzekomych związków Bronisława Komorowskiego z Fundacją Pro Civili w okresie, gdy był on ministrem obrony narodowej. Sprawa dotyczyła działań osłonowych wokół fundacji, która była zamieszana w wyłudzenia” – donosi Rzeczpospolita.

Ponadto Komorowski był jedynym posłem Platformy Obywatelskiej, który głosował przeciwko likwidacji WSI.

„Nie wypada mi się wypowiadać we własnej sprawie, ale nie mam i nie miałem nic do ukrycia. Moje stanowisko jest jasne: państwo, które ujawnia szczegóły prac swoich służb, traci zaufanie sojuszników i jest osłabiane” – skomentował tę sprawę Komorowski w rozmowie z Rzeczpospolitą.