Orbán oświadczył, że „na podstawie zdjęć satelitarnych i dostępnych informacji operacyjnych jasne jest, że rurociąg jest sprawny” i zapowiedział publikację materiałów. Uznał przy tym działania Kijowa za „szantaż wobec Węgier”.
Zełenski odpowiedział w ostrym tonie. „Z satelity widać zbiorniki techniczne. Jest tam jeden duży zbiornik, który jest pęknięty. Z satelity nie widać pulpitu, a dalej pod ziemią – rury. Może Orbán jest magikiem i widzi, co dzieje się z rurą pod ziemią?” – powiedział, ironizując wobec argumentacji węgierskiego premiera.
Prezydent Ukrainy podkreślił również, że tranzyt rosyjskiej ropy oznacza realne wpływy do budżetu Federacji Rosyjskiej. „Tranzyt ropy pozwala Rosji zarabiać na wojnie” – zaznaczył. W relacji z rozmowy z premierem Słowacji Robertem Ficą wskazał, że Ukraina wcześniej naprawiała uszkodzoną infrastrukturę, jednak – jak mówił – nie towarzyszyły temu apele do Moskwy o powstrzymanie kolejnych ataków. „Czy ktoś usłyszał od Orbána lub Ficy: ‘Jesteśmy bardzo wdzięczni Ukrainie’ albo ‘Bardzo nam przykro z powodu rodzin, które ucierpiały’? Ani słowa” – dodał Zełenski.
Dostawy ropy rurociągiem „Przyjaźń” na Węgry i Słowację zostały wstrzymane 27 stycznia po rosyjskim ataku na infrastrukturę w obwodzie lwowskim. W odpowiedzi Budapeszt i Bratysława sięgnęły po strategiczne rezerwy, a Węgry zagroziły blokowaniem kolejnych pakietów sankcji UE wobec Rosji. Alternatywą może być rurociąg Adria przez Chorwację – Zagrzeb deklaruje gotowość do zwiększenia przesyłu.
