Przez Ormuz przepływało przed wojną aż 20 procent globalnych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Blokada nałożona przez Teheran wywołała już gwałtowne wzrosty cen surowców energetycznych na światowych rynkach, a jej skutki odczuwają gospodarki na całym świecie.

Jak podaje agencja Bloomberg, pomysł misji eskortowej dla statków handlowych popiera już kilku członków NATO. Problem w tym, że do uruchomienia operacji wymagana jest jednomyślność wszystkich państw Sojuszu. Generał Alexus Grynkewich, dowódca sił NATO w Europie, zaznaczył wprost, że ewentualna interwencja w cieśninie to „ostatecznie decyzja polityczna”. Dotychczas Sojusz deklarował gotowość działania wyłącznie po zakończeniu konfliktu zbrojnego – ewentualna misja oznaczałaby więc radykalną zmianę kursu.

Zagrożenie wykracza jednak daleko poza rynki energetyczne. Szefowa brytyjskiego MSZ Yvette Cooper podczas konferencji w Londynie alarmowała, że blokada zakłóciła transport nawozów, uderzając bezpośrednio w producentów żywności. Jej słowa były jednoznaczne: milionom ludzi grozi głód, jeśli Iran nie odblokuje szlaku. Dane Światowego Programu Żywnościowego nie pozostawiają złudzeń – blisko 45 milionów ludzi może stanąć w obliczu ostrego kryzysu żywnościowego, jeśli sytuacja nie zostanie opanowana do połowy roku.