W 2024 roku wybuchł ogromny skandal po tym, jak ks. prof. Adam Świeżyński wziął udział w „błogosławieństwie” 10 par LGBT w parafii ewangelicko-reformowanej w Warszawie. Najwyraźniej jednak przełożeni duchownego nie widzieli w tym nic niewłaściwego, bo 15 maja ks. Świeżyński ponownie wziął udział w nabożeństwie z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii, czym pochwalił się na łamach „Więzi”. W swoim artykule przekonuje o „głębokiej potrzebie ponownego przemyślenia i modyfikacji już nie tylko praktyki duszpasterskiej, ale teologicznego rozumienia świata relacji osób LGBTQ+”.

- „Wynika ona w pierwszej kolejności nie z potrzeby czysto intelektualnej, lecz nade wszystko z wrażliwości, zrozumienia i docenienia miłości osób, które, jak w czasie tegorocznego nabożeństwa, stają przed Bogiem na wspólnej modlitwie, aby otrzymać dar Jego obecności i przyjęcia przez Niego nie tylko ich seksualnej orientacji, ale także (a może nawet przede wszystkim) ich wzajemnych relacji i wynikających z nich konsekwencji. Potrzeba ta wynika również z faktu, że dotychczasowa perspektywa okazała się źródłem wielu krzywd, cierpienia i odrzucenia oraz zniweczyła (i nadal niweczy) wiele dobra, które mogłoby być efektem pełnej akceptacji osób LGBTQ+ i ich związków w przestrzeni wspólnot kościelnych”

- pisze filozof.

- „Nie wystarczy więc już tylko (a w polskich warunkach wciąż ) duszpasterska gościnność wobec osób LGBTQ+. Nie wystarczy jedynie usuwanie lęku, nienawiści, pogardy i wstrętu im okazywanego. Nie wystarczy sama zmiana języka opisywania ich sytuacji i prowadzenia rozmowy. Aby marzenie „przyprowadzenia wszystkich” przerodziło się w konkretny plan, który osiągnie etap realizacji, należy zacząć inaczej myśleć oraz inaczej wartościować doświadczenia osób LGBTQ+, nie tylko w sferze społeczno-kulturowej, ale także religijnej”

- dodaje.

Kościół naucza, że „Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane”. Ks. Świeżyński chce to nauczanie zmienić.