Na Krakowskim Przedmieściu zgromadzili się demonstranci z różnych regionów kraju, niosąc biało-czerwone flagi i transparenty z hasłami krytykującymi mechanizm. Wśród nich znalazły się m.in. slogany: „SAFE is not safe”, „Nie dla SAFE, tak dla Polski” czy „Germanizacja zysków, polonizacja strat”.
W rozmowach z mediami organizatorzy podkreślali, że obawiają się utraty części suwerenności w związku z przyjęciem unijnego programu. – Nie jesteśmy przekonani, że SAFE to realne wsparcie. Widzimy w nim ryzyko uzależnienia od zewnętrznych decyzji i warunkowości – mówiła Beata Dróżdż, szefowa Klubu „Gazety Polskiej” w Piotrkowie Trybunalskim.
Podczas wydarzenia odczytano apel skierowany do prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą o zawetowanie ustawy. Organizatorzy przekonywali, że finansowanie obronności powinno odbywać się w sposób, który nie ogranicza swobody decyzji państwa w zakresie zakupów sprzętu wojskowego i kształtowania polityki bezpieczeństwa.
Ustawa o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE została przyjęta przez Sejm w ubiegłym tygodniu. Projekt przedłożyło Ministerstwo Obrony Narodowej. Program ma umożliwić państwom członkowskim korzystanie z preferencyjnych, długoterminowych pożyczek na cele związane z obronnością i przemysłem zbrojeniowym. Zgodnie z informacjami rządowymi Polska wnioskowała o finansowanie w wysokości ponad 43 mld euro.
Jak mówił dla Frondy prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, mechanizm SAFE może ograniczyć suwerenność decyzyjną Warszawy w sprawach zbrojeniowych i osłabić więzi ze Stanami Zjednoczonymi. Jego zdaniem Polska nie może pozwolić sobie ani na iluzje wobec Rosji, ani na oddanie kontroli nad własnym bezpieczeństwem.
Pełny wywiad – TUTAJ.
