Szczególne problemy mają dotyczyć zgrupowań wojsk „Dniepr” i „Wostok”, operujących na kierunkach zaporoskim, chersońskim i donbaskim. Analityk wojskowy Jan Matwiejew ocenił, że „co najmniej 150 tys. osób ryzykuje praktycznie całkowity brak zaopatrzenia”. Chodzi o rozległy obszar od Pokrowska po okolice Dniepru i Mierzei Kinburnskiej.

Coraz częściej alarmują również rosyjskie kanały wojenne. Autorzy kanału Rybar napisali, że „logistyka jest już częściowo sparaliżowana”, a sytuacja w obwodach zaporoskim i chersońskim staje się „coraz bardziej niebezpieczna”. Według nich ukraińskie ataki na transporty mogą doprowadzić do niedoborów paliw i innych kluczowych materiałów niezbędnych do prowadzenia działań wojennych.

Jednym z głównych celów ukraińskich uderzeń stała się autostrada R-280 „Noworosja”, określana jako lądowy most łączący Rosję z okupowanym Krymem. Rosyjscy blogerzy opisują ją dziś jako „drogę do piekła”. Projekt OSINT Oko Hora informował, że tylko w ciągu trzech tygodni na trasach M-14 i H20 zniszczonych lub spalonych zostało ponad 60 rosyjskich ciężarówek.

Według Matwiejewa wojna weszła właśnie w nową fazę. „Wcześniej ataki na logistykę przeprowadzano w strefie 10–15 kilometrów od linii frontu. Teraz jest to 50, 75, a nawet 100–150 kilometrów” – podkreślił ekspert. Jak wyjaśnił, właśnie na takich odległościach znajdują się główne arterie zaopatrzeniowe, którymi transportowane są paliwo, amunicja i wyposażenie dla walczących jednostek.

Niepokój rośnie również w Doniecku. Kanał PriZrak Noworosji przyznał, że obszary uznawane dotąd za bezpieczne są regularnie atakowane. „Front posuwa się znacznie wolniej niż wróg rozszerza i pogłębia strefę aktywnych, kontrolowanych ataków dronowych na naszych tyłach” – napisano. Autorzy ostrzegają, że „w nadchodzących miesiącach sytuacja może stać się krytyczna pod względem rozmieszczenia wojsk, a zwłaszcza logistyki”.

Eksperci zwracają uwagę, że problemy logistyczne nakładają się na inne wyzwania rosyjskiej armii. Straty osobowe pozostają wysokie, a skuteczność rekrutacji nie rośnie w tempie pozwalającym je uzupełniać. „Armia obniża się pod względem jakości – spada profesjonalizm i motywacja. Prognozy dla rosyjskiej armii są wyjątkowo ponure” – ocenił Matwiejew.

Coraz więcej analityków wskazuje też, że skuteczne ataki na logistykę mogą mieć dla przebiegu wojny znaczenie porównywalne z sukcesami osiąganymi bezpośrednio na polu walki. Bez paliwa, amunicji i regularnych dostaw nawet największe zgrupowania wojsk tracą zdolność do prowadzenia skutecznych działań ofensywnych.