Jednocześnie Leon XIV stwierdził, że w przypadku Iranu nie chodzi po prostu o „zmianę reżymu”, ale o „promowanie nowej postawy i kultury pokoju” oraz „wartości, w które wierzmy, bez śmierci tak wielu niewinnych istnień ludzkich”. Zwrócił z ubolewaniem uwagę na negatywny wpływ na sytuację na świecie, jaki wywiera blokowanie statków przez Iran w cieśninie Ormuz i przeciągające się negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi. Jednocześnie wskazał na cierpienie cywilnej ludności Iranu w czasie operacji prowadzonych przez USA i Izrael.

„Jako duszpasterz nie mogę opowiadać się za wojną. I chciałbym zachęcić wszystkich do podjęcia wysiłku, by szukać odpowiedzi, które wynikają z kultury pokoju, a nie nienawiści i podziałów” – powiedział Leon XIV.

Francis Martel na portalu “Breitbart” przypomina, że już 11 stycznia papież potępił represje wobec dysydentów w Iranie, kiedy powiedział publicznie: „Moje myśli zwracają się ku sytuacji obecnie rozwijającej się na Bliskim Wschodzie, szczególnie w Iranie i Syrii, gdzie trwające napięcia nieustannie przyczyniają się do śmierci wielu osób”. Niektóre z organizacji oceniają, że ofiarą islamskiego reżymu w Iranie padło aż 30 tysięcy osób, które poniosły śmierć w pierwszych trzech miesiącach 2026 r.

Jak zauważa publicystka portalu „Breitbart”, w pierwszym roku swojego pontyfikatu Leon XIV nieustannie stawał w obronie ofiar łamania praw człowieka, także przeciwstawiając się prześladowaniu chrześcijan i opozycjonistów w Nigerii, Mozambiku, Sudanie, Bangladeszu i w socjalistycznych państwach Ameryki łacińskiej. Zdaniem Martel działania Leona XIV w tej sferze stanowią kontrast z postępowaniem papieża Franciszka, który był krytykowany za kontakty z reżymami takimi, jak te na Kubie i w Wenezueli, jednocześnie bagatelizując naruszanie przez nie praw człowieka lub unikając ich potępienia.

jjf/breitbart.com