Rozpoczęty 17 kwietnia, charytatywny stream Piotra Hancke ostatecznie zakończył się wczoraj o 21:37. Jeszcze na sam koniec WK Dzik, XTB i Kuchnia Vikinga wpłaciły po ponad 5 mln zł. Cała zebrana kwota, ponad 251 mln zł, zostanie przeznaczona na dziecięcą onkologię. Akcja nie generowała kosztów, nie wymagała obsługi, wolontariuszy czy kampanii medialnej i odbyła się bez opowiadania się po którejś ze stron sceny politycznej. Łatwogang po prostu uruchomił transmisję na żywo i w ostatnich dniach kwietnia, prowadząc ją ze swojej kawalerki, zjednoczył Polaków wokół wspólnego celu – wsparcia dzieci walczących z nowotworami. Odwiedziły go w tym czasie najpopularniejsze polskie gwiazdy, a kilka z nich, w geście solidarności z chorymi, zgoliło sobie głowy na łyso. Wczoraj transmisję śledziło 1,6 mln osób.

- „Myślę, że kluczem do sukcesu tej zbiórki jest sylwetka Łatwoganga oraz oddolność, autentyczność i szczerość tego działania”

- komentował w rozmowie z PAP dr Karol Jachymek, medioznawca z Obserwatorium Praktyk Medialnych Uniwersytetu SWPS.

- „Energia tego streama i jego spontaniczność jest dla mnie absolutnie gigantycznym fenomenem”

- dodał.

Ekspert zwrócił uwagę na pokonanie bariery międzypokoleniowej przez youtubera.

- „Ten stream skonsolidował różnice międzypokoleniowe, związane na przykład z postrzeganiem influencerów i twórców internetowych. Oddolność tego wydarzenia jest przykładem tego, co charakteryzuje kulturę cyfrową. Kulturę absurdalnych i szalonych oddolnych inicjatyw, które zaczynają w pewnych momentach żyć własnym życiem”

- powiedział.

W ten sposób pokazał, że internetowy stream jest narzędziem, które „można wykorzystać w bardzo dowolny sposób i zależy to od twórców”.