W rozmowie w programie „60 Minutes” prezydent Stanów Zjednoczonych rozmawiał przede wszystkim na temat udaremnionego zamachu. Odnosząc się do oskarżeń o niekompetencję Secret Service, które podnosił także sam zamachowiec, Trump skwitował że to on sam jest niekompetentny, bo łatwo dał się złapać.
„Wiesz, mogę wziąć każde wydarzenie związane z bezpieczeństwem czy czymkolwiek innym, zawsze znajdę w nim jakiś błąd. Ale ci goście zrobili wczoraj świetną robotę” – mówił dalej Trump.
Wezwał również dziennikarkę Norę O’Donnell, aby powiedziała organizatorom gali, by ponownie zorganizowali ją w ciągu miesiąca, wówczas zabezpieczenia będą jeszcze lepsze. W pewnym momencie dziennikarka postanowiła zacytować… manifest zamachowca i zapytać o te słowa prezydenta USA. W manifeście padły słowa o „pedofilu”, „gwałcicielu” oraz „zdrajcy”. Prezydent USA nie krył oburzenia faktem, że dziennikarka zdecydowała się na ten ruch, choć przyznał, że się tego spodziewał:
„Bo jesteście, jesteście okropnymi ludźmi. Okropnymi ludźmi. Tak, rzeczywiście to napisał. Nie jestem gwałcicielem. Nikogo nie zgwałciłem”.
Gdy Allen dopytywała, czy Trump sądzi, że zamachowiec miał na myśli jego, prezydent USA podkreślał, że nie jest pedofilem i dodał, że dziennikarka przeczytała „bzdury jakiegoś chorego człowieka”, a jego samego powiązano „z czymś, co nie ma ze mną nic wspólnego”. Dodał, że dziennikarka powinna się wstydzić, że przeczytała coś takiego. „Jesteś haniebna” – skwitował.
O'DONNELL: In his manifesto, he wrote that 'I'm no longer willing to permit a pedophile, rapist, and traitor to coat my hands with his crimes.' What's your reaction?
— Aaron Rupar (@atrupar) April 26, 2026
TRUMP: I was waiting for you to read that because I knew you would because you're horrible people. I'm not a… pic.twitter.com/zaZhcRwbWJ
