Wildstein zaczyna od osobistego tonu i nie ukrywa emocji. „Chciałem napisać o tym, jak obrzydliwą rolę pełni dziś Kosiniak Kamysz. Jak Tusk zrobił z niego ścierkę, którą wyciera swoje brudy, bezprawie, łamanie konstytucji” – stwierdza wprost. To jedno z najmocniejszych zdań w jego komentarzu, które nadaje ton całej wypowiedzi.
Publicysta idzie dalej i wskazuje na relacje wewnątrz obozu władzy. W jego ocenie działania polityczne wobec Szymona Hołowni miały charakter nie tylko konfliktu politycznego, ale również sygnału ostrzegawczego dla innych. „Przecież to właśnie też po to Tusk zorganizował ten koszmar Hołowni. Żeby sterroryzować resztę. Żeby wiedzieli, co ich czeka, jeśli chociaż mrukną coś na to bezprawie” – pisze Wildstein.
W dalszej części wpisu pojawiają się sugestie dotyczące mechanizmów nacisku. Autor stawia pytania o możliwe kulisy decyzji politycznych i wpływ służb. „Ciekawe, jakie służby dały info o Kosiniaku Uśmiechniętemu Premierowi, że Kosiniak w to brnie, że aż tak się boi?” – zastanawia się.
Jednocześnie zaznacza ambiwalentny stosunek do krytykowanego polityka. „Z jednej strony więc mi go żal... z drugiej naprawdę mu współczuję” – pisze.
Kulminacją wpisu jest gorzka refleksja o charakterze współczesnej polityki. „Fajnie, że żyjemy w państwie zarządzanym prowokacjami, szantażami i tego typu gangsterką polityczną” – podsumowuje autor, kreśląc obraz systemu, który – w jego opinii – zdecydowanie odbiega od standardów demokratycznych.
Na końcu Wildstein formułuje ostrzeżenie: „Nigdy nie zadawajcie się z gangsterami, nie ufajcie im, bo zrobią was tak, jak Tusk Kosiniaka i Hołownię”.
