Wybitny twórca polskiego kina moralnego niepokoju o całej sprawie poinformował za pośrednictwem kanału YouTube „Historia filmu”.
„Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, dwoje aktorów do głównych ról, wcześniej już umówionych, odmówiło. Powiedzieli, że nie chcą w tym grać. (...) W jakiś sposób, jeśli dobrze ich zrozumiałem, bo tłumaczyli mi to przez telefon, to była kwestia dystansu, że do tej tematyki nie chcą przylgnąć. Nie chcą o żadnych sprawach duchowych rozważać i że to jest im świat obcy. Oboje to powiedzieli, w różny sposób” – opisał całą sytuację reżyser.
„Nie wiem, czy mam słuchać w tym głosu ich agentki, która może taką myśl im posiała, ale w każdym razie to jest dla mnie pewne zaskoczenie, że po tylu latach pracy aktorzy średniego pokolenia na tyle nie mieli zaufania do tego projektu, że powiedzieli, że wolą w nim nie występować” – kontynuował twórca „Struktury kryształu”.
„Ratowałem się naprawdę rozpaczliwie, bo dopiero dzień przed zdjęciami wiedzieliśmy, z kim to kręcimy i dalej do reszty filmu muszę teraz dopiero rozpocząć szerokie poszukiwania. To bardzo duże zaskoczenie dla mnie, ale trzeba się też z tym pogodzić” – opowiadał Krzysztof Zanussi.
Sam Zanussi mówiąc o swoim najnowszym dziele stwierdził, że jest to „film o ludziach, którzy osiągnęli w życiu zwykły sukces, a chcą czegoś więcej - nie będą szczęśliwi w korporacji, mimo że będą mieli spłacone raty”.
Na słowa 87-letniego twórcy oraz postawę wspomnianej dwójki aktorów zareagowała przedstawicielka producentów „Całopalenia”.
„Nie identyfikujemy żadnych zagrożeń ani od strony produkcyjnej, ani artystycznej” – powiedziała w rozmowie z portalem onet.pl kierownik Sekcji Planowania i Komunikacji w Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych Iwona Niewiadomska.
