Dawid Kacprzyk nie zdążył jeszcze zrobić specjalizacji, a prawo do wykonywania zawodu uzyskał zaledwie półtora roku temu. Mimo to, został już koordynatorem SOR-u w warszawskim Szpitalu Południowym. W ramach swojej praktyki lekarskiej zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł. W ten sposób znalazł się wśród 1 proc. najlepiej zarabiających lekarzy w kraju. Pytania o zawrotnie szybką karierę i niewyobrażalnie duże zarobki młodego medyka potęguje fakt, że jest radnym jednej z warszawskiej dzielnic, reprezentując rządzącą w Warszawie Koalicję Obywatelską. Z jego grafików wynika, że w dniach, w których miał dyżurować w warszawskim Szpitalu Południowym, znajdował energię na występy w telewizji, udział w sesjach rady dzielnicy i inne polityczne aktywności. W szpitalu zdarzało mu się w tym czasie pełnić nawet… 96-godzinne dyżury.

Sprawa młodego lekarza wywołała ogromne oburzenie, a internauci przypominają jego aktywność sprzed wyborów parlamentarnych. W 2023 roku narzekał na „biedę” za rządów PiS.

- „W Polsce jest bieda, a Kaczyński nas wysyła na grzyby! Czy to nie jest absurd? W Polsce jest bieda i Polacy nie mają żeby sobie kupić chleb, olej, żeby sobie kupić cukier”

- mówi Kacprzyk na przypomnianym przez jednego z internautów nagraniu.

- „I cyk, władza się zmieniła i bieda się skończyła, Kacprzyk zarobił 1,6 mln w rok. Walczył, walczył i wywalczył”

- ironizuje inicjator akcji „StoimyDlaCPK” Adam Czarnecki.

Inny internauta przypomniał konferencję polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy prezentowali rzekomą „Aleję Milionerów z PiS”. O ironio, na konferencji tej pojawił się właśnie Kacprzyk.

Okazuje się też, że poza pracą w szpitalu i aktywnością polityczną, Kacprzyk często występuje w mediach publicznych w likwidacji jako ekspert.