Na łamach brytyjskiego dziennika „Financial Times” ukazał się wczoraj wywiad z premierem Donaldem Tuskiem, który otwarcie podważył wiarygodność Stanów Zjednoczonych jako gwaranta europejskiego bezpieczeństwa.
- „Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów... pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania, na przykład, przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować”
- mówił.
Stwierdził, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach”.
Postawę szefa polskiego rządu skomentował w mediach społecznościowych były ambasador Polski przy NATO, członek Rady Bezpieczeństwa i Obrony przy prezydencie Tomasz Szatkowski.
- „W drodze na lotnisko w Waszyngtonie po serii spotkań z administracją, przedstawicielami Kongresu i think tankami - głównie po prawej stronie. Gotowość do rozmowy i znalezienia wspólnej płaszczyzny z rozsądnymi siłami w Europie jest dzisiaj zaskakująco większa niż pewnie rok temu. Jest więcej pokory i chęci wyjścia z konstruktywną ofertą. Niestety Polska nie wydaje się być beneficjentem tego trendu”
- napisał ekspert.
- „Dzisiejszy wywiad Donalda Tuska w FT to tylko jeden z mocno odnotowywanych elementów tego zjawiska. Tymczasem, w Departamencie Wojny, dzięki pragmatycznej polityce Merza, miejsce modelowego sojusznika zajmują już Niemcy”
- dodał.
W drodze na lotnisko w Waszyngtonie po serii spotkań z administracją, przedstawicielami Kongresu i think tankami - głównie po prawej stronie. Gotowość do rozmowy i znalezienia wspólnej płaszczyzny z rozsądnymi siłami w Europie jest dzisiaj zaskakująco większa niż pewnie rok…
— Tomasz Szatkowski (@T_Szatkowski) April 24, 2026
