2. Co znamienne, nie było na Sali kolumnowej byłego prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, pod którego kierownictwem Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął w grudniu 2015 roku, jak powinno wyglądać ślubowanie sędziego wobec prezydenta, a zorganizowana w Sejmie hucpa, była tego ewidentnym zaprzeczeniem. Zresztą doskonale obnażył tę hucpę poseł Łukasz Kmita, który był na Sali Kolumnowej i w momencie kiedy prowadzący to spotkanie, wzywał kolejnych kandydatów do składania „ślubowania” wobec prezydenta, dwukrotnie głośno zawołał „ale przecież nie ma prezydenta”. Wywołało to przez chwilę konsternację na sali, ale jednak kolejne „ślubowania” się odbyły, teraz pozostaje do ustalenia, czy to dwukrotne swoiste ostrzeżenie posła Kmity o nieobecności prezydenta, zostało zaprotokołowane przez obecnego na sali notariusza

3. Ale nie tylko nieobecność premiera, ministrów jego rządu, czy prof. Rzeplińskiego świadczy o tym, że nawet po stronie rządzącej koalicji, panuje zwątpienie, czy przy pomocy tej sejmowej hucpy ze ślubowaniem, da się zainstalować w Trybunale Konstytucyjnym swoich wybrańców. Okazuje, że dwoje sędziów, którzy „ślubowali w Sejmie, Krystian Markiewicz, zresztą prezes wspierającego rząd stowarzyszenia Iustitia i Anna Korwin-Piotrowska prezes innego wspierającego rząd stowarzyszenia Themis, nie złożyli do tego momentu swoich urzędów, czyli sędziów sądów powszechnych, odpowiednio okręgowego w Katowicach i Opolu. A przecież nie można być jednocześnie sędzią sądu powszechnego i sędzią Trybunału Konstytucyjnego i w tej sytuacji jako sędziowie tych sądów ciągle podlegają oni rzecznikom dyscyplinarnym, którzy jak się wydaje powinni wszcząć przynajmniej postępowania wyjaśniające w sprawie.

4. Po tzw. ślubowaniu, cała szóstka sędziów udała się do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie przyjął ich jego prezes Bogdan Święczkowski, przy czym dwójka sędziów, która wcześniej złożyła ślubowanie wobec prezydenta Karola Nawrockiego, otrzymała swoje gabinety i przydział spraw do rozstrzygania. Pozostała czwórka otrzymała informację od prezesa Święczkowskiego, że brak ślubowania wobec prezydenta, uniemożliwia objęcie przez nich urzędów sędziów TK i w związku z tym będzie oczekiwał od Kancelarii Prezydenta komunikatu, kiedy takie ślubowanie się odbędzie. Tyle tylko, że udział wspomnianej czwórki w sejmowym spektaklu „ślubowania” wobec prezydenta, ale bez jego udziału, mogą zostać potraktowane, jako odmowa złożenia ślubowania, a taki fakt z godnie z ustawą o statusie sędziego TK, oznaczałby rezygnację z objęcia takiego urzędu.

5. Zresztą na wczorajszej popołudniowej konferencji prasowej szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, wyraźnie stwierdził, że jego urząd ciągle próbuje wyjaśnić wszystkie wątpliwości związane z wyborem wobec czwórki sędziów, którzy do tej pory nie złożyli ślubowania wobec prezydenta. Jednak po wczorajszym tzw. ślubowaniu, prezydent zwróci się do TK o rozstrzygnięcie sporu z marszałkiem Sejmu związanego z grupowym wyborem, aż szóstki sędziów, w sytuacji kiedy wybór ten powinien być zindywidualizowany i następować z odpowiednim wyprzedzeniem, aby wybrane osoby mogły natychmiast objąć urzędy po tych sędziach, którym kończą się kadencje. Przypomnijmy, że dwa pierwsze wakaty pojawiły się już 3 grudnia 2024, kolejny 9 grudnia 2024, a w grudniu 2025 roku 3 kolejne, ale większość koalicyjna z każdym razem nie decydowała się , aby zgodnie z regulaminem Sejmu, wybierać sędziów na wakujące miejsca. Robił to klub Prawa i Sprawiedliwości, ale z oczywistych względów, w związku z tym ,że jest klubem opozycyjnym, nasi kandydaci nie uzyskiwali większości głosów, a jeszcze rządzący śmieszkowali, że nie mając szans na wybór, jednak ciągle zgłaszamy kandydatów.

6. W sytuacji złożenia takiej skargi do TK ,wszystkie sprawy związane z zaprzysiężeniem sędziów, ulegają z mocy prawa zawieszeniu i trzeba będzie poczekać na stosowne rozstrzygnięcie Trybunału w pełnym składzie, na szczęście dzięki wcześniejszej decyzji prezydenta Nawrockiego o przyjęciu ślubowania od dwóch sędziów, ten skład jest już 11-osobowy. Skargi rządzących na prezydenta, że przyjął ślubowanie tylko od dwójki sędziów i bada wątpliwości wobec pozostałej czwórki, są w tej sytuacji zwyczajnie nietrafione, rządzący mają bowiem od ponad 2 lat wyraźną większość w Sejmie i powinni wybierać sędziów do TK we właściwych terminach, a wtedy zarówno prezydent Andrzej Duda, a później prezydent Karol Nawrocki, przyjmowaliby od nich ślubowania. Ale koalicja 13 grudnia chciała zniszczyć Trybunał Konstytucyjny, stąd publiczne głoszenie, ze on nie istnieje, nie publikowanie jego wyroków od ponad już 2 lat, a kwintesencją tej walki, było „wyzerowanie” płac sędziów TK w budżecie na 2025 rok, co było wręcz ostentacyjnym złamaniem Konstytucji RP. Teraz koalicja 13 grudnia ponosi z tego tytułu konsekwencje, a urządzenie hucpy ze ślubowaniem w Sejmie wobec prezydenta, jednak bez jego obecności ,jak się zapewne okaże, tylko te konsekwencje spotęguje.