Na łamach „Gazety Wyborczej” postawę parlamentarzysty Koalicji Obywatelskiej komentuje red. Ewa Ivanowa w tekście zatytułowanym: „Umorzenie śledztwa w sprawie dwóch wież. KO chce niezależnej czy politycznej prokuratury?”.

Dziennikarka odnosi się do wypowiedzi Romana Giertycha na temat prokuratury i decydującej o umorzeniu sprawy prok. Małgorzata Szeroczyńska – członkini znanej z niechęci do PiS I sympatii do rządzącego obecnie obozu stowarzyszenia „Lex Super Omnia”. Zwraca przy tym uwagę, że poseł Giertych, stając się wiceszefem klubu KO, nie zawiesił działalności adwokackiej, w której jawnie włączy politykę z prawem. Przypomina przy tym o parlamentarnym zespole ds. rozliczeń PiS, na którego czele stanął poseł Giertych.

- „Po co właściwie funkcjonował ów zespół, skoro kwestiami rozliczeń PiS zajmowały się prokuratura i sądy, do dziś nie wiadomo. Obiecywano przecież, że rozliczenia mają być apolityczne, przeprowadzane przez niezależne i profesjonalne organy państwa”

- pisze Ivanowa.

- „Giertych nie szanuje niezależności prokuratury. Gdy ponosi klęskę jako pełnomocnik, uderza w konkretnych śledczych, ale też w całą instytucję. Wniosek z jego przekazu jest jasny: jeśli prokuratura podejmuje niekorzystne dla jego klientów decyzje, to znaczy, że wciąż rządzą w niej złogi po Ziobrze. Musi ruszyć miotła i wszystkich wymieść”

- dodaje.