Polskim śledczym udało się ustalić, że za zabójstwo 21-letniego żołnierza najpewniej odpowiada Mohamed Addamrou. Od maja jednak śledztwo w tej sprawie pozostaje zawieszone.
- „Po uzyskaniu postanowienia Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec Mohamed Addamrou, wdrożone zostały poszukiwania podejrzanego listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania”
- mówił jakiś czas temu rzecznik warszawskiej prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba.
Jak jednak informuje portal Niezależna.pl, „nazwiska Marokańczyka nie ma w publicznie dostępnych bazach osób poszukiwanych Komendy Głównej Policji, Interpolu ani Europolu”.
O brak publikacji dziennikarze zapytali w Komendzie Głównej Policji, Interpolu i Europolu. Dotychczas otrzymali odpowiedź jedynie od ostatniej z tych instytucji.
- „Publikacja osoby poszukiwanej na platformie Europe's Most Wanted nie następuje automatycznie po wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania”
- wyjaśniono.
- „Decyzja o opublikowaniu profilu osoby poszukiwanej należy wyłącznie do właściwych organów krajowych państw członkowskich. Każde uczestniczące państwo dysponuje ograniczoną liczbą profili i samodzielnie decyduje, które osoby poszukiwane zostaną opublikowane lub usunięte z platformy, zgodnie ze swoimi krajowymi priorytetami operacyjnymi. Europol zapewnia infrastrukturę techniczną platformy, ale nie decyduje o tym, które osoby są na niej prezentowane”
- dodano.
Jak zauważa Niezależna.pl, można by wysunąć z tą wniosek, że ściganie zabójcy polskiego żołnierza do „priorytetów operacyjnych” nie należy.
