Jak podaje Telewizja Republika, w skład delegacji weszli: szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki oraz doradca prezydenta Nikodem Rachoń. Spotkają się oni m.in. z sekretarzem stanu USA Marco Rubio oraz z podsekretarzem obrony Elbridgem Colbym.

- „Wszystkie informacje, które służą zwiększaniu polskiego bezpieczeństwa, są dobre. Dzięki doskonałym relacjom pana prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem, kontyngent amerykańskich wojsk w Polsce został utrzymany i prawdopodobnie zostanie zwiększony”

- komentuje te ustalenia wicerzecznik PiS Mariusz Kurzejewski.

Polityk podkreśla, że „im więcej żołnierzy amerykańskich na polskiej ziemi tym lepiej”.

- „Stanowią oni potencjał odstraszania tak duży, że Rosja nie zdecyduje się zaatakować Polski. Byłoby to równoznaczne z atakiem na Stany Zjednoczone, a te dysponują najpotężniejszą armią na świecie”

- zauważył.