Jak poinformowała Wirtualna Polska, podpisanie dokumentu zaplanowano na 17 czerwca, w 35. rocznicę polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie z 1991 roku. Informację o przygotowywanej umowie potwierdzali wcześniej ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger oraz wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski.
Według dostępnych informacji porozumienie ma wykraczać poza standardową współpracę resortów obrony i obejmować bezpośrednie relacje między Wojskiem Polskim i Bundeswehrą, a jednym z kluczowych obszarów ma być ochrona cyberprzestrzeni.
Największe kontrowersje budzi jednak nie sama treść dokumentu, lecz sposób jego procedowania. Rząd Donalda Tuska zdecydował się wykorzystać ścieżkę przewidzianą przez ustawę o umowach międzynarodowych z 14 kwietnia 2000 roku. To właśnie ma stać się pretekstem do jej zatwierdzenia przez Radę Ministrów bez konieczności ratyfikacji przez prezydenta.
Krytycy takiego rozwiązania wskazują, że może ono prowadzić do marginalizowania konstytucyjnej roli głowy państwa w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. Artykuł 133 Konstytucji RP stanowi bowiem, że prezydent ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe oraz reprezentuje państwo w stosunkach zewnętrznych.
Część prawników zwraca uwagę, że sprawy bezpieczeństwa państwa i współpracy wojskowej należą do obszarów, w których Konstytucja przewiduje współdziałanie najważniejszych organów państwa, co może rodzić pytania o zakres udziału prezydenta w procesie zawierania takich porozumień.
Jeszcze mocniej brzmi stanowisko Kancelarii Prezydenta. W przesłanym mediom oświadczeniu podkreślono, że:
„Tekst porozumienia nie był konsultowany z Kancelarią Prezydenta RP i KPRP nie była szczegółowo informowana o przebiegu prac nad dokumentem. Nie została również przedstawiona Kancelarii Prezydenta ostateczna treść porozumienia”.
To już drugi podobny konflikt w ciągu kilku tygodni. Pod koniec maja podobne emocje wywołało podpisanie traktatu obronnego z Wielką Brytanią. Wówczas prezydent Karol Nawrocki zarzucał rządowi brak konsultacji i nieuwzględnianie analiz Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz argumentował wtedy, że rząd działa w granicach obowiązującego prawa.
Według ustaleń mediów Warszawa nie zamierza poprzestać na współpracy z Londynem i Berlinem. Premier Donald Tusk zapowiedział już rozmowy z premier Włoch Giorgią Meloni dotyczące kolejnego porozumienia o charakterze obronnym. W każdym z tych projektów istotną rolę mają odgrywać cyberbezpieczeństwo, nowe technologie oraz współpraca przemysłów zbrojeniowych.
Politycy opozycji zwracają jednak uwagę, że powstaje niepokojący precedens. Ich zdaniem rząd systematycznie wybiera takie formuły prawne, które pozwalają ominąć udział prezydenta w procesie zawierania porozumień dotyczących bezpieczeństwa państwa. W ich ocenie może to być sprzeczne z duchem Konstytucji, nawet jeśli formalnie mieści się w granicach ustawowych procedur.
