Jacek Jaśkowiak został obrzucony tortem podczas obrad Rady Miasta. Do zdarzenia doszło tuż po przedstawieniu przez prezydenta raportu o stanie Poznania. Gdy samorządowiec zasiadł już na swoim miejscu, na salę weszła grupa protestujących. Jeden z mężczyzn podbiegł do prezydenta i rzucił w jego twarz tortem z bitą śmietaną.

Według nagrań opublikowanych przez lokalne media napastnik krzyczał pod adresem władz miasta: „Pogrążasz to miasto ze swoimi prezesikami w PIM-ach i właśnie na to zasługujesz”. Chwilę później ogłosił, że jego czyn jest „wotum nieufności Poznaniaków dla prezydenta Jaśkowiaka”.

W tym samym czasie inni uczestnicy protestu rozdawali ulotki opatrzone hasłem: „Wilczy bilet dla Jacka Jaśkowiaka za antyspołeczną politykę”. Materiały były podpisane przez Kolektyw Ruch Klimatyczny Jazda.

Incydent spowodował natychmiastowe przerwanie sesji. Protestujący został obezwładniony przez straż miejską, a następnie wyprowadzony przez funkcjonariuszy policji. Według relacji świadków podczas wyprowadzania nadal wykrzykiwał hasła pod adresem władz miasta, w tym słowa: „Pycha kroczy przed upadkiem”.

Nagrania opublikowane przez Radio Poznań oraz użytkowników mediów społecznościowych szybko zdobyły dużą popularność w internecie. Wielu komentatorów zwracało uwagę, że podobne formy protestu, choć znane z polityki zachodniej, należą w Polsce do rzadkości.

Kilka minut po zdarzeniu Jacek Jaśkowiak odniósł się do sprawy w rozmowie z dziennikarzami.

„Można mieć różne poglądy, ale atak fizyczny na pracownika samorządu i zrobienie tego podczas sesji jest absolutnie przekroczeniem wszelkich granic” – powiedział prezydent Poznania.

Jaśkowiak zaznaczył również, że nie czuje się zastraszony.

„Jestem odporny psychicznie i oczywiście, że nie boję się ataków ani takiego, ani ataku nożem, ani ataku pistoletem” – mówił.

Politolodzy komentując podobne incydenty w polityce, zwracają uwagę, że agresywne formy protestu są często symptomem rosnącej polaryzacji społecznej i osłabienia zaufania do instytucji publicznych. Napięcia polityczne coraz częściej przenoszą się z internetu i mediów społecznościowych do realnej przestrzeni publicznej.

Nie wiadomo jeszcze, jakie zarzuty mogą usłyszeć uczestnicy wtorkowego protestu. Policja analizuje przebieg zdarzenia i zabezpieczone nagrania. Niezależnie od dalszych decyzji śledczych incydent z poznańskiej rady miasta już teraz stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń politycznych ostatnich dni.