Amnesty International oraz Human Rights First twierdzą, że Polska brała udział w deportacjach Ukraińców z USA we współpracy z amerykańską agencją ICE (Immigration and Customs Enforcement). Agenci ICE od momentu objęcia władzy przez Trumpa prowadzą w USA zakrojone na szeroką skalę akcje deportacyjne. Zdaniem aktywistów deportacje Ukraińców, w których udział miała brać Polska, mogą być niezgodne z prawem międzynarodowym.
Według aktywistów, ponad 50 Ukraińców miało zostać przetransportowanych z lotniska w Arizonie do lotniska międzynarodowego w Rzeszowie. Pierwszy lot z Ukraińcami na pokładzie miał mieć miejsce w listopadzie 2025 roku, a drugi w marcu 2026 roku.
Jest jeszcze trzeci lot, który dotarł Rzeszowa 30 kwietnia bieżącego roku, jednak aktywiści nie ustalili jeszcze liczby deportowanych Ukraińców na pokładzie samolotu.
Przy tym zauważyć trzeba, że światowe media podkreślają kluczową logistyczną rolę lotniska w Rzeszowie od wybuchu wojny na Ukrainie.
Anna Błaszczak-Banasiak – szefowa Amnesty International Polska – powiedziała w rozmowie z gazetą Financial Times, że Polska nie powinna była uczestniczyć w deportacjach Ukraińców wspólnie z ICE.
Aktywiści utrzymują, że nie jest dopuszczalne deportowanie osób do miejsc, w których ich życie lub wolność mogłyby być zagrożone. Tymczasem na Ukrainie w dalszym ciągu trwa wojna, a zgodnie z tamtejszymi przepisami mężczyźni w wieku do 60 lat w ogóle nie mogą opuszczać Ukrainy. Wielu z nich uciekło za granicę w pierwszych dniach i tygodniach wojny, zaś obecnie władze w Kijowie podejmują próby zachęcenia Ukraińców do powrotu do kraju. Wielokrotnie osoby takie są jednak błyskawicznie wcielane do armii.
