Jak podał rosyjski portal RBK, dotychczasowy gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow złożył wniosek o przedterminową rezygnację. Decyzję przyjął Władimir Putin, powierzając obowiązki gubernatora Aleksandrowi Szuwajewowi, który wcześniej pełnił funkcję wiceszefa obwodu irkuckiego na Syberii i brał udział w rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Równocześnie ze stanowiska odszedł również gubernator obwodu briańskiego Aleksandr Bogomaz. Tymczasowe kierownictwo regionu powierzono Jegorowi Kowalczukowi.
Według informacji dziennika Wiedomosti Kreml od dłuższego czasu analizował sytuację w obwodzie biełgorodzkim. Źródło związane z administracją prezydencką miało wskazywać, że w regionie pogorszyła się jakość życia oraz poziom poparcia dla władz federalnych. Obwody położone przy granicy z Ukrainą od miesięcy znajdują się pod presją wojny – dochodzi tam do ataków dronów, ostrzałów artyleryjskich oraz incydentów związanych z rosyjskim „friendly fire”.
Jeszcze w środę Wiaczesław Gładkow komentował wykolejenie pociągu, do którego miało dojść po eksplozji bomby zrzuconej – według doniesień niezależnych mediów – przez rosyjski samolot wojskowy. Gubernator sugerował jednak, że za zdarzeniem mogli stać dywersanci.
W obwodzie biełgorodzkim podobne incydenty zdarzały się już wcześniej. Niezależne media wielokrotnie informowały o przypadkach przypadkowego zrzucania rosyjskich bomb lotniczych na własne terytorium w pobliżu granicy z Ukrainą.
Zmiany kadrowe interpretowane są przez część komentatorów jako próba uspokojenia nastrojów społecznych i wzmocnienia kontroli Kremla nad obszarami najbardziej odczuwającymi skutki wojny.
