Jak zaznaczył, projekt jest odpowiedzią na narastające spory wokół wcześniejszych zmian w procedurze karnej. „Wokół prezydenckiego weta narosły gigantyczne kłamstwa” – powiedział Bogucki, odnosząc się do debaty publicznej. Według niego, nowa propozycja ma rozwiać wątpliwości i zaproponować rozwiązania bardziej wyważone.
Jednym z kluczowych elementów projektu jest ograniczenie stosowania długotrwałego tymczasowego aresztowania. W uzasadnieniu podkreślono, że „nie można godzić się na sytuację, w której areszt trwa w nieskończoność”, wskazując na potrzebę ochrony praw obywatelskich. Jednocześnie projekt wyraźnie zaznacza granice zmian. „Nie zgadzam się także na to, by chronić pedofilów” – podkreślono, sygnalizując twarde podejście do najpoważniejszych przestępstw.
Propozycja obejmuje także kwestie dowodowe. Wprowadzenie zasady zakazu korzystania z tzw. „owoców zatrutego drzewa” ma ograniczyć możliwość wykorzystywania materiałów zdobytych w sposób nielegalny. Jednak – jak zaznaczono – przewidziano wyjątki w sytuacjach szczególnych, zwłaszcza gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo państwa lub ochrona dzieci.
Projekt przewiduje również zmiany w kompetencjach organów ścigania i sądów. W niektórych przypadkach decyzje mają zostać przesunięte z poziomu prokuratury do sądu, co – zdaniem autorów – ma ograniczyć ryzyko nadużyć i wzmocnić kontrolę instytucjonalną.
Zbigniew Bogucki przekonywał, że całość zmian tworzy spójny system, który ma pogodzić skuteczność ścigania przestępstw z poszanowaniem praw obywateli. „To propozycja, która przywraca właściwe proporcje” – zaznaczył.
Nowelizacja trafi teraz do dalszych prac parlamentarnych. Już teraz widać jednak, że stanie się jednym z ważniejszych tematów debaty politycznej w najbliższych tygodniach.
