O rocznicy wydarzeń przypomniał historyk Piotr Sutowicz, podkreślając znaczenie buntu uczniów przeciwko narzucaniu języka niemieckiego podczas nauki religii. – „To była obrona nie tylko języka, ale także polskiej duszy i tożsamości narodowej” – zaznaczył Sutowicz w komentarzu opublikowanym z okazji rocznicy.

Strajk rozpoczął się w maju 1901 roku w katolickiej szkole ludowej we Wrześni, znajdującej się wówczas pod zaborem pruskim. Niemieckie władze nakazały prowadzenie lekcji religii wyłącznie po niemiecku. Dla wielu polskich rodzin był to jednak atak nie tylko na język, ale również na wiarę i narodową tradycję.

Dzieci odmówiły odpowiadania po niemiecku i odmawiania modlitw w obcym języku. Spotkały je za to brutalne represje. Uczniów bito na oczach klasy, karano aresztami i szykanami, a rodzice wspierający protest trafiali przed sądy. Według relacji historycznych szczególne oburzenie wywołały sceny chłosty dzieci przez nauczycieli i pruskich urzędników szkolnych.

Piotr Sutowicz przypomina, że protest z Wrześni szybko stał się głośny w całej Europie. – „Wieść o bitych polskich dzieciach rozniosła się po świecie i stała się symbolem oporu wobec wynaradawiania” – podkreśla historyk.

Sprawa odbiła się szerokim echem również w polskiej literaturze i kulturze. Maria Konopnicka napisała słynny utwór „O Wrześni”, zaczynający się od słów: „Prusak dzieci polskie męczy”. Wiersz ten przez lata był jednym z najważniejszych symboli polskiej walki z germanizacją.

Historycy zwracają też uwagę, że strajk we Wrześni nie był wydarzeniem odosobnionym. W kolejnych latach podobne protesty wybuchały także w innych szkołach zaboru pruskiego. Według badaczy opór dzieci i rodziców stał się jednym z fundamentów późniejszego ruchu obrony polskości na ziemiach kontrolowanych przez Niemcy.

Dziś, po 125 latach, wydarzenia z Wrześni pozostają nie tylko ważną lekcją historii, ale również przypomnieniem, że walka o język i kulturę często zaczyna się od codziennych, pozornie małych gestów sprzeciwu.

Warto przy tym szczególnie podkreślić, że spór o język, kulturę i wychowanie młodego pokolenia nie należy wyłącznie do przeszłości. W debacie publicznej pojawiają się porównania między dawną walką dzieci z Wrześni o polską mowę a współczesnymi zmianami w systemie edukacji w resorcie Barbary Nowackiej. Krytycy obecnego kierownictwa Ministerstwa Edukacji Narodowej podkreślają ograniczanie roli klasycznych polskich lektur, osłabianie wymagań edukacyjnych poprzez likwidację obowiązkowych prac domowych oraz promowanie programów i zajęć, które mają prowadzić do demoralizacji dzieci i młodzieży oraz podważania tradycyjnych wartości wychowawczych.