Szczególną uwagę zwraca atak na Lotnicze Zakłady Remontowe nr 525 w Taganrogu. Zakład odpowiada za remont m.in. samolotów szturmowych Su-25, transportowych Ił-76 oraz śmigłowców Mi-8 i Mi-24. Według rosyjskich źródeł „obrona przeciwlotnicza zestrzeliła rakietę”, jednak lokalne kanały informacyjne, w tym Astra, informowały o pożarze na terenie przedsiębiorstwa i widocznych z wielu kilometrów słupach dymu.
Rosyjskie władze tradycyjnie minimalizują skutki uderzeń. Burmistrz Taganrogu Swietłana Kambułowa przekonywała, że „nie doszło do poważniejszych zniszczeń”, choć jednocześnie przyznała, że spłonęły samochody, a dwie osoby zostały ranne.
Nocne uderzenie objęło również rejon lotniska wojskowego Bałtimor w Woroneżu, gdzie stacjonuje 47. Gwardyjski Pułk Bombowców uczestniczący w nalotach na Ukrainę. Projekt OSINT Exilenova+ wskazał, że baza mogła zostać trafiona pociskami Storm Shadow. Z kolei gubernator obwodu woroneskiego Aleksandr Gusiew utrzymywał, że płonął jedynie „zakład wulkanizacyjny”.
Ataki objęły także okupowany Krym oraz portowe Tuapse, gdzie według rosyjskich władz pożar miał zostać wywołany przez „szczątki zestrzelonego drona”. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej podało, że w ciągu jednej nocy zestrzelono 140 ukraińskich dronów nad Morzem Czarnym, Morzem Azowskim i kilkoma rosyjskimi obwodami.
Ukraińskie operacje coraz częściej przypominają strategię zastosowaną podczas słynnej operacji „Pajęczyna”, której pierwsza rocznica właśnie się zbliża. To właśnie wtedy Ukraina pokazała, że potrafi uderzać asymetrycznie, głęboko na tyłach przeciwnika, wykorzystując sieciową logistykę, drony i efekt psychologiczny. Operacja była szeroko komentowana przez zachodnich analityków wojskowych jako przykład nowej generacji działań specjalnych i wojny sieciowej.
Eksperci zwracają uwagę, że dla Kremla równie groźny jak same straty materialne jest efekt psychologiczny. Rosyjskie społeczeństwo coraz częściej widzi bowiem, że wojna nie ogranicza się już wyłącznie do frontu na Ukrainie. Alarmy przeciwlotnicze, eksplozje i pożary w głębi kraju podważają narrację o pełnej kontroli sytuacji przez Moskwę.
Brytyjskie Ministerstwo Obrony już wcześniej wskazywało, że ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę lotniczą i paliwową mają „osłabiać zdolności projekcji siły Federacji Rosyjskiej”. Z kolei amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) oceniał, że Ukraina konsekwentnie rozszerza zdolności do prowadzenia głębokich uderzeń strategicznych.
Rosja odpowiada nasileniem komunikatów o „odparciu ataków”, jednak skala nocnych operacji pokazuje, że wojna dronów i rakiet coraz mocniej przenosi się na rosyjskie zaplecze strategiczne.
Zenon Witkowski
Russian regions and Sevastopol report drone and missile attacks
— Sota News (@sotanews) May 27, 2026
In Voronezh, air defense forces detected and destroyed two "high-speed targets" this morning, according to Governor Aleksandr Gusev. Preliminary reports indicate no casualties. Debris damaged a tire repair shop and… pic.twitter.com/rH9BBqJnWH
