Od kilku dni na ustach całej Polski jest były już radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk, który jako lekarz bez specjalizacji został koordynatorem SOR w Szpitalu Południowym i zarobił w ub. roku 1,6 mln zł. Gigantyczne zarobki 28-letniego lekarza okazały się jednak dopiero początkiem afery wokół zarządzanej przez Koalicję Obywatelską placówki. Portal Zero podzielił się dziś wstrząsającymi ustaleniami, wedle których SOR w Szpitalu Południowym stał się czymś na kształt prywatnego oddziału Koalicji Obywatelskiej. Politycy tego ugrupowania mieli tam być przyjmowani bez kolejki, mogąc liczyć na kompleksowe badania zaraz po rejestracji.

- „Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. Zero.pl ma na to dokumenty”

- podał red. Patryk Słowik.

Reporter Kanału Zero próbował zapytać dziś o sprawę polityków obozu władzy w Sejmie. Ci jednak panicznie bali się tematu. „Jestem najmniej kompetentną osobą do służby zdrowia” – stwierdził, unikając rozmowy poseł Paweł Kowal. „To jest przede wszystkim sprawa medyczna i o tym powinni się wypowiadać lekarze” – rzucił poseł Robert Kropiwnicki, szybko oddalając się od dziennikarzy. „Nie jestem ministrem zdrowia” – bronił się minister infrastruktury Dariusz Klimczak. „Jedyną wiedzę, jaką mam w tej sprawie, to jest państwa artykuł. Innej wiedzy w tej sprawie nie mam” – mówił szef klubu KO Zbigniew Konwiński.