Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie rozpoczęła się od doniesień na temat 28-letniego lekarza bez specjalizacji i radnego Koalicji Obywatelskiej, który został zatrudniony na stanowisku koordynatora SOR w tym szpitalu i zarobił w ub. roku 1,6 mln zł. Nowymi ustaleniami podzielił się dziś portal Zero, który poinformował o „saloniku VIP” funkcjonującym w tej placówce. Politycy KO mieli być tam przyjmowani bez kolejki i tuż po rejestracji kierowani na kompleksowe badania.
Co na to lider Koalicji Obywatelskiej i szef rządu?
- „Zwróciłem się do NIK o całościową kontrolę tam, gdzie mamy do czynienia z publicznymi środkami na ochronę zdrowia”
- poinformował dziś premier Donald Tusk.
- „Każdy, kto znajdzie się w tej sytuacji, będzie musiał wytłumaczyć, jak było naprawdę. Oczekuję od samorządu warszawskiego precyzyjnej informacji. Musi zostać to wyjaśnione do samego spodu”
- dodał.
W ten sposób rodzi się pytanie, czy gorzej o Donaldzie Tusku świadczyłoby, że przymykał oko na sytuację w Szpitalu Południowym, czy rzeczywiście nie wiedział, co dzieje się w jego partii.
