Przypomnijmy – podczas próby złożenia kwiatów i ustawienia krzyża przez działaczy Ruchu Obrony Granic przy miejscu upamiętniającym ofiary wojny w Berlinie, niemiecka policja uniemożliwiła przeprowadzenie tej inicjatywy, a po negocjacjach doszło do interwencji siłowej.

Matecki w swojej wypowiedzi dla niezalezna.pl podkreślił, że osoby niosące krzyż zostały potraktowane w sposób „bestialsko brutalny”, co – jego zdaniem – jest symbolem głębszego problemu. W mocnych słowach odniósł się także do samego miejsca upamiętnienia, które określił jako „kamień hańby”. Zwrócił uwagę, że inicjatywa polskich patriotów miała na celu nie tylko oddanie czci ofiarom, ale również przypomnienie o wykorzystywaniu Polaków do niewolniczej pracy przez niemieckie państwo w czasie okupacji. Podkreślał, że Niemcy:

"Boją się swoich zbrodni. Starają się zmyć z siebie piętno morderców, które na zawsze przy nich zostanie".

Szczególne oburzenie Mateckiego wzbudziło także zachowanie niemieckich służb wobec symboli religijnych. Jak wskazał w rozmowie z Niezależna.pl, krzyż miał zostać potraktowany z pogardą, co jego zdaniem dodatkowo pogłębia wymiar całej sprawy.