Nawrocki uczestniczył w uroczystościach 250-lecia USA oraz obchodach 80. urodzin prezydenta Donalda Trumpa. W trakcie wizyty odbył rozmowę z Trumpem w cztery oczy, spotkał się z liderem republikańskiej większości w Senacie Johnem Thune, a także z szefem senackiej komisji sił zbrojnych Rogerem Wickerem. Jak się okazało, polityk PSL ma w tej kwestii odmienne zdanie niż wielu przedstawicieli obozu rządzącego:

„Trochę mnie denerwują, może czasami żenują te heheszki z wizyty prezydenta Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych" 

— stwierdził wprost, dodając, że tylko Nawrocki dysponuje dziś najlepszymi relacjami z Waszyngtonem spośród wszystkich polskich polityków i że należy je wpisać w strategię Polski.

Ocenił również, że „liczenie sekund" spotkań z Trumpem jest „po prostu małostkowe". Wysocka-Schnepf po raz kolejny nie uzyskała tego, na co najwyraźniej liczyła. Zamiast salwy krytyki pod adresem Nawrockiego, jej gość obronił prezydenta. W tym kontekście warto przypomnieć ten materiał: „Lepiej zacząć od szukania belki we własnym oku”. Chyba nie tego spodziewała się Wysocka-Schnepf!