Tomasz Wandas, Fronda.pl: Prezydent Andrzej Duda nie odtajnił aneksu do raportu WSI choć zanim został prezydentem zapowiadał, że prawdopodobnie to zrobi. Zmienił zdanie, tłumacząc że pewne sprawy inaczej wyglądają z pozycji Prezydenta. Dlaczego zatem wiele mediów pisze dziś, że prezydent Nawrocki chce uderzyć w byłego prezydenta odtajnieniem tego aneksu?

Bartosz Kownacki, były minister Obrony Narodowej: To, że prezydent chce uderzyć w byłego prezydenta Andrzeja Dudę jest dla mnie zaskakujące, nic o tym nie słyszałem. Nie widzę żadnego powodu by obecny prezydent w jakikolwiek sposób miał walczyć z prezydentem Dudą. Nie traktuję tego w takich kategoriach.

Czy prezydent Duda bał się czegoś, czego nie boi się dziś prezydent Nawrocki? Skoro to tylko historia, to w czym problem?

Nie sądzę. Aneks nie dotyczył prezydenta Andrzeja Dudy, stąd nie sądzę by czegokolwiek się bał, raczej jego doradcy tak mu doradzali. My czekaliśmy na odtajnienie tego raportu. Trzeba by było pytać pana prezydenta. Natomiast prezydent Karol Nawrocki, jak sądzę, zapoznał się z tym raportem, zna jego treść i uważa, że opinia publiczna powinna go poznać, tak żebyśmy nie żyli w atmosferze niezdrowych domniemań. To dobra decyzja. Motywacji Andrzeja Dudy nie znam, natomiast nie miał on żadnych powodów, by czegokolwiek się obawiać.

Natomiast Marszałek Czarzasty ostrzega przed „łamaniem tajemnicy państwowej”. Jak jest w istocie?

Jest ustawa, obowiązują w Polsce zasady, jest rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące tej kwestii i odtajnienie raportu nie jest złamaniem tajemnicy państwowej. Konsekwencje za ściganie kogoś za działanie zgodne z prawem ponosi ten, kto je składa. Przewiduje to kodeks karny. Przestrzegam zatem pana marszałka przed tego typu insynuacjami. Pan prezydent będzie poruszał się na podstawie i w granicach obowiązujących przepisów, tylko tyle. Natomiast trzeba też dodać jedną rzecz - są to sprawy sprzed dwudziestu lat. Nie mają już tej wagi, którą miały dwadzieścia lat temu, trzeba to jasno powiedzieć. Pojawia się argument, że są tam informacje dotyczące tajemnicy państwowej, które zagrożą bezpieczeństwu państwa, a proszę zauważyć, że po odtajnieniu pierwszego kluczowego dokumentu nic złego się nie stało. Byłem uczestnikiem prac nad tym dokumentem i potwierdzam, że odtajnienie tej informacji w żaden sposób nie grozi bezpieczeństwu państwa polskiego czy siłom zbrojnym. Fakty przez te dwadzieścia lat pokazały, że nie ma sytuacji, które wskazywałyby, że odtajnienie zagroziło polskim siłom zbrojnym. Natomiast na pewno w części oczyściło opinię publiczną od niezdrowych domniemań. Wykluczyło też tych, którzy mieli złe intencje działając w ramach WSI.

Pana zdaniem dlaczego ta sprawa budzi tak liczne kontrowersje? Na co przede wszystkim warto zwrócić uwagę, by nie ominąć tego co najistotniejsze?

W tym momencie jest to już dokument bardziej historyczny. Ludzie związani ze służbami specjalnymi i ich potomkowie cały czas żyją, ci, którzy mieli przez to wpływ na politykę, na biznes, którzy uwłaszczali się na majątku państwowym, którzy korzystali z tego faktu. Oni na pewno mają powody do obaw, choć są mniej aktywni niż wówczas cały czas funkcjonują. Jako poseł z ziemi bydgoskiej chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że pierwsza część raportu dotyczyła w dużej części elementów związanych z ziemią bydgoską, z jednostkami wojskowymi, które tam były. Z doświadczenia wielu rozmów, zaobserwowałem, że dotknęliśmy wielu bardzo istotnych okoliczności. W wielu kwestiach mieliśmy rację, choć nie zawsze dotknęliśmy spraw tak głęboko, jak moglibyśmy, gdybyśmy mieli więcej narzędzi. Wiele z tych tez, które były w tym raporcie potwierdziły się w rozmowach z ludźmi, którzy są z Bydgoszczy i którzy dotykali tych spraw, bo tam mieszkali, tam funkcjonowali. Nie wszystko mogę powiedzieć, bo jestem związany tajemnicą poselską, ale delikatnie mówiąc, potwierdzali te okoliczności.

Z czym poza krytyką musi liczyć się prezydent Karol Nawrocki?

Z tym, że polska opinia publiczna zostanie oczyszczona z niezdrowych domniemań. Poza krytyką nie oceniam, by prezydent poniósł jakiekolwiek inne konsekwencje. Raczej będzie pozytywna ocena tego, że raport odtajnił. Część ludzi, którzy na to czekali, odda mu za to szacunek. Natomiast nie ma żadnego ryzyka z tym związanego. Nie zagraża to prawnie panu prezydentowi czy jego urzędnikom i nie zagraża siłom zbrojnym za które prezydent jest odpowiedzialny. Nie było żadnych zagrożeń dwadzieścia lat temu, to tym bardziej nie będzie ich dzisiaj.

Czy ta decyzja może wywołać zainteresowanie wśród zagranicznych służb? Jakie mogą być tego konsekwencje?

Nie sądzę by były z tego faktu jakieś większe konsekwencje. Służby, które są nam wrogie, dokładnie wiedzą, znakomicie mają zinfiltrowane Wojskowe Służby Informacyjne, w ogóle polskie służby specjalne. Może to mieć konsekwencje dla części państw bloku wschodniego, które nie dokonały takiego oczyszczenia, że być może gdzieś takie działania zostaną podjęte, jeżeli jeśli takie sytuacje mają miejsce i to może być jedyna poważna konsekwencja związana z publikacją tego raportu.

Dziękuję za rozmowę.