W rozmowie z „Faktem” duchowny wskazał, że wszystkie informacje dot. rozmów kwalifikacyjnych, egzaminów wstępnych czy wymaganych dokumentów są dostępne na stronach internetowych seminariów.

- „Najczęściej jest też tak, że jeśli ktoś chce wybrać taką drogę i wstąpić do seminarium albo klasztoru, to wcześniej nawiązuje kontakt z tymi placówkami”

- zauważył.

- „Często organizowane są dni otwarte, żeby od środka poznać klasztory czy seminaria duchowne. Młodzi ludzie mogą uczestniczyć w dniach otwartych, rekolekcjach czy różnych spotkaniach organizowanych dla potencjalnych kandydatów”

- dodał.

Wyjaśnił, że za organizację takich inicjatyw odpowiada duszpasterstwo powołań. W każdej diecezji i zakonie pracują odpowiedzialne za to duszpasterstwo osoby.

Duchowny zaznaczył, że decyzja o kapłaństwie lub życiu zakonnym wiąże się z poważnymi wyrzeczeniami.

- „Musimy odróżnić życie zakonne od życia księży diecezjalnych. Bardziej rygorystyczną formą jest życie zakonne, które wiąże się choćby z rezygnacją z własności prywatnej, czyli posiadania osobistych dóbr materialnych i pieniędzy. Dzisiaj żyjemy już w społeczeństwie dobrobytu i konsumpcji. Polska stała się typowym zachodnim społeczeństwem, w którym ogromną rolę odgrywa pieniądz, posiadanie dóbr materialnych czy kariera. W takim świecie dobrowolne ubóstwo, życie skromne i ascetyczne, rezygnacja z własnego domu, mieszkania, pieniędzy czy rodziny są ogromnym wyrzeczeniem”

- przyznał.

- „To wymaga wręcz szalonego męstwa, żeby w młodym wieku radykalnie zanegować wartości najważniejsze dla większości ludzi — żeby iść pod prąd, jakby pod wiatr, wbrew dominującym trendom kulturowym. Nieco łagodniej wygląda to w przypadku seminariów diecezjalnych, ponieważ księża diecezjalni nie rezygnują z prywatnej własności tak jak zakonnicy i zakonnice. W związku z tym wyrzeczenia materialne są tam mniejsze”

- dodał.

Dochodzi do tego życie w celibacie i czystości.

- „Dzisiaj kultura masowa bardzo mocno akcentuje seksualność i wymiar erotyczny życia człowieka. W takim klimacie decyzja młodych ludzi, żeby nie tylko nie posiadać własnej rodziny, ale także zachowywać przez całe życie wstrzemięźliwość seksualną, jest decyzją radykalną, często ośmieszaną i niezrozumiałą dla innych ludzi, podejmowaną wbrew dominującemu trendowi kulturowemu”

- podkreślił duchowny.