Do tragicznego wypadku doszło w czwartek 23 kwietnia. Poseł Łukasz Litewka jechał rowerem drogą łączącą Dąbrowę Górniczą i Sosnowiec. Jadący równoległym pasem kierowca samochodu osobowego nagle stracił panowanie nad kierownicą i z dużą siłą uderzył w rowerzystę.
57-letni kierowca mitsubishi usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wniosła o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej przychylił się do tego wniosku, ale jednocześnie umożliwił podejrzanemu opuszczenie aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł.
Teraz „Fakt” zwraca uwagę, że po opuszczeniu aresztu mężczyzna może dalej prowadzić samochód. Jak wyjaśnił w rozmowie z dziennikiem rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian, samo wszczęcie postępowania nie niesie ze sobą automatycznego cofnięcia uprawnień do kierowania autem. Wyjaśnił, że „zatrzymanie uprawnień odbywa się przede wszystkim w trybie administracyjnym, chyba że zachodzą przesłanki określone w ustawie Prawo o ruchu drogowym oraz ustawie o kierujących pojazdami”. Wskazał, że w ramach prowadzonego śledztwa nie zastosowano takiego środka, ponieważ „zwyczajnie robi się to w innym trybie”. Zaznaczył, że ta kwestia jest analizowana, ale zastrzegł, iż prawo jazdy może zostać odebrane dopiero po stwierdzeniu konkretnych okoliczności. Na razie natomiast śledztwo jest na wczesnym etapie.
- „Jeśli prokuratura stwierdzi, że są przesłanki ku temu, żeby te uprawnienia zostały cofnięte wobec 57-latka, to będzie w tym kierunku działać”
- powiedział.
