W swoim wystąpieniu szef polskiego rządu podkreślił symboliczne znaczenie Gdańska. Przypomniał, że to właśnie tutaj rozpoczęła się II wojna światowa, ale jednocześnie wskazał, że miasto stało się przykładem odbudowy po wielkiej tragedii.
– „Ten wielki wysiłek czeka też Ukrainę. Wszyscy, jak tu jesteśmy, ale też w całej Polsce, Ukrainie i Europie, wierzymy w to, że Ukraina oprze się rosyjskiej agresji i że nasze plany odbudowy Ukrainy to nie jest miraż” – powiedział Donald Tusk podczas inauguracji konferencji.
Premier przekonywał również, że odbudowa nie oznacza wyłącznie inwestycji infrastrukturalnych. – „Odbudowa to także to, co w nas. Ukraina - i słusznie - chce być częścią zjednoczonej Europy” – zaznaczył. W dalszej części przemówienia odłożył przygotowane wcześniej wystąpienie i mówił spontanicznie. – „Mam dzisiaj ten przywilej mówić, co naprawdę czuję i myślę. Przyszłość możemy zbudować tylko na prawdzie, na wzajemnym szacunku, na rozumieniu historii” – stwierdził.
Konferencja odbywa się jednak w wyjątkowo trudnym momencie relacji polsko-ukraińskich. W ostatnich tygodniach napięcia wywołała decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”, a następnie decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego. Ostatecznie Zełenski nie przyjechał do Gdańska, a Ukrainę reprezentuje premier Julija Swyrydenko. Odwołano również udział pierwszej damy Ołeny Zełenskiej.
Organizatorzy podkreślają, że URC 2026 ma zgromadzić przedstawicieli kilkudziesięciu państw, instytucji finansowych oraz świata biznesu. Celem konferencji jest przyciągnięcie inwestycji i przygotowanie projektów związanych z odbudową infrastruktury, energetyki, logistyki oraz bezpieczeństwa Ukrainy.
