Informację potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Jak wyjaśnił, śledztwo dotyczy „wypełnienia kart zgonu dwudziestu osób, naniesienia na nich pieczęci koordynatora prosektorium oraz podpisania ich przez osobę do tego nieuprawnioną”. Postępowanie prowadzone jest pod kątem przestępstwa z art. 270 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego podrobienia dokumentów.

Według prokuratury zawiadomienie złożyła osoba, której podpis widnieje na dokumentach oraz której służbowa pieczątka zaginęła.

„Postępowanie zainicjowane zostało zawiadomieniem osoby, której podpis widnieje na dokumentach i której pieczątka zaginęła” – przekazał prok. Piotr Antoni Skiba. Dodał, że zawiadamiający przebywał w tym czasie na urlopie i o możliwych nieprawidłowościach dowiedział się dopiero po telefonie z Urzędu Stanu Cywilnego dotyczącym jednej z kart zgonu.

Śledczy zabezpieczają obecnie oryginały dokumentacji z archiwum Urzędu Stanu Cywilnego oraz analizują okoliczności ich sporządzenia. Na obecnym etapie prokuratura podkreśla, że nie ma podstaw do stwierdzenia związku tego postępowania z dwoma śledztwami wszczętymi kilka dni wcześniej w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rozliczeń finansowych jednego z lekarzy.

To już kolejny wątek głośnej afery wokół Szpitala Południowego. W ostatnich dniach Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa odrębne śledztwa dotyczące m.in. podejrzenia oszustwa przy rozliczaniu czasu pracy lekarza, możliwej niegospodarności, nieprawidłowości w funkcjonowaniu SOR-u oraz nadzoru nad placówką. Równolegle prowadzone są kontrole Narodowego Funduszu Zdrowia, Państwowej Inspekcji Pracy oraz działania samorządu Warszawy.