Prezydent Warszawy przekonywał, że miasto zleciło audyty i skierowało zawiadomienie do prokuratury. Zaapelował jednocześnie o wstrzymanie się z ocenami do czasu zakończenia śledztwa.
– „Chciałbym, aby wszyscy dali czas prokuraturze, by ustaliła fakty. Albo to prawda, albo nie i mieszkańcy muszą to wiedzieć” – powiedział Rafał Trzaskowski podczas sesji Rady Warszawy.
Najwięcej emocji wywołał jednak fragment dotyczący pisma, które – według prezydenta – dr Emil Jędrzejewski przekazał władzom szpitala w lipcu 2025 roku.
– „Po pierwsze – w jego zgłoszeniu brakowało podpisu oraz nie zawierało faktów, których wymagało prawo, by wszcząć odpowiednie postępowanie. Pismo nie zawierało żadnych informacji odnoszących się do zgonów” – stwierdził Trzaskowski.
Dodał również: – „Nie wiem, dlaczego czekał tyle miesięcy, by powiedzieć o tym w wywiadzie, dlaczego nie wykorzystał ścieżki przygotowanej dla sygnalistów”. Cytowane słowa natychmiast wywołały protest części obecnych na sali.
Z galerii dla publiczności padły okrzyki: „Was powinien przesłuchiwać prokurator!” oraz „Obywateli nie słyszycie!”. Obrady na chwilę zostały zakłócone, a przewodniczący rady apelował o zachowanie porządku.
Sprawa nabiera coraz większego ciężaru. W ostatnich dniach były ordynator Szpitala Południowego w rozmowie z Kanałem Zero mówił o domniemanych nieprawidłowościach na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, wskazując m.in. na przypadki śmierci pacjentów oraz zarzucając istnienie nieformalnego uprzywilejowania osób związanych z Koalicją Obywatelską.
Warto zauważyć, że krytyczne wypowiedzi pod adresem lekarza pojawiły się już wcześniej ze strony premiera Donalda Tuska, który napisał, iż wiarygodność dr. Jędrzejewskiego „wydaje się być wątpliwa”, choć zasadnicze przesłuchanie świadka z udziałem pełnomocnika zostało wyznaczone dopiero na 29 czerwca. Komentarze wobec lekarza formułowali również inni politycy koalicji rządzącej.
Z kolei pełnomocnik dr. Jędrzejewskiego, adw. Bartosz Lewandowski, pytał publicznie o sens zadawania świadkowi kilkudziesięciu pytań w sytuacji, gdy wcześniej poinformował on prokuraturę, że chce składać zeznania w obecności swojego pełnomocnika.
Prokuratura prowadzi obecnie kilka postępowań dotyczących Szpitala Południowego, obejmujących m.in. analizę zgłoszonych nieprawidłowości oraz innych wątków ujawnionych w ostatnich dniach. Na obecnym etapie śledczy podkreślają, że wszystkie okoliczności sprawy są weryfikowane i dopiero zakończenie postępowań pozwoli na ocenę odpowiedzialności poszczególnych osób.
