2. Wpis premiera Tuska podsumował także do niedawna polski komisarz ds rolnictwa w UE, ale wcześniej wieloletni sędzia, który przeszedł przez wszystkie szczeble sądownictwa od sądu rejonowego do Sądu Najwyższego, a obecnie aktywny adwokat, Janusz Wojciechowski w sposób nie zostawiający żadnych wątpliwości, co do intencji premiera Tuska. Mecenas Wojciechowski na platformie X napisał o wpisie Tuska tak: „1. Polityczna presja szefa rządu na śledztwo; 2. Dyskredytowanie i zastraszanie świadka; 3.Lekceważenie prawa świadka do przesłuchania z udziałem pełnomocnika; 4.Przesądzanie wyników śledztwa zanim na dobre się zaczęło; 5.Niech Bóg ma w opiece dr. Jędrzejewskiego”. Skoro wpis Tuska tak ocenia doświadczony prawnik i wieloletni sędzia, to nie można mieć wątpliwości, że prokuratura Żurka, będzie miała za zadanie tak je prowadzić, żeby ludziom Platformy odpowiedzialnym za ten wręcz niewyobrażalny skandal w Szpitalu Południowym, nic złego się nie stało , co więcej, żeby jak najszybciej tej sprawie „ukręcić łeb”.

3. Przypomnijmy, że blisko już tydzień temu,opinię publiczną zbulwersowała informacja opublikowana w Wirtualnej Polsce o zarobkach lekarza i jednocześnie działacza Koalicji Obywatelskiej, który jako koordynator na SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie, a także dzięki zatrudnieniu w 3 innych placówkach ochrony zdrowia w stolicy, zarobił tylko w roku 2025 ok. 1,6 mld zł. Ponieważ był radnym jednej z dzielić w Warszawie był zobowiązany wypełniać deklarację majątkową, a w niej umieścić wszystkie dochody uzyskane między innymi zatrudnienia i stąd to szokujące wynagrodzenie, przedostało się do informacji publicznej. Co więcej okazało się, że był koordynatorem na SOR, będąc ciągle początkującym lekarzem bez specjalizacji, a więc niezgodnie z prawem, wg wysokich rynkowych stawek, tylko dlaczego, że był szefem młodzieżówki Platformy i aktywnym uczestnikiem jej kampanii wyborczej do Parlamentu w 2023 roku i kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego w 2025 roku.

4. Z informacji zawartych w artykule WP wynikało, że lekarz „pracował” w tym szpitalu przeciętnie po 331 godzin miesięcznie, a więc po 11 godzin dziennie i to przez 7 dni w tygodniu i jednocześnie był zatrudniony w 3. innych palcówkach ochrony zdrowia ochrony zdrowia w Warszawie, a także wypełniał mandat radnego dzielnicy i brał udział w wielu wydarzeniach politycznych organizowanych przez Platformę. Te wręcz absurdalne ilości godzin pracy były akceptowane przez jego bezpośrednich przełożonych, a także zarząd szpitala, bo jest on spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, której prezesem jest była wiceminister w resorcie ochrony zdrowia w 2015 roku , a więc w rządzie premier Ewy Kopacz. Nie ulega więc wątpliwości, że „wypracowanie” tak wysokiego wynagrodzenia przez młodego lekarza bez specjalizacji, było możliwe tylko dlatego ,że był szefem młodzieżówki Platformy i bliskim współpracownikiem ministra Kierwińskiego, a jego przełożeni byli także związani z tą partią, tak jak wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

5. Przypomnijmy także, że w poprzednim tygodniu podczas bloku głosowań wystąpił w Sejmie szef Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego minister Zbigniew Bogucki i przypomniał, że wynaturzenia i patologie w ochronie zdrowia mają jednak znaczek Platformy Obywatelskiej. Była to reakcja na wcześniejsze wystąpienie premiera Tuska, który po tym jak w mediach ukazały się informacje,że lekarz i jednocześnie radny Platformy zarobił 1,6 mld zł w Szpitalu Południowym w Warszawie , co więcej zorganizował tam tzw. VIP Room i szybką ścieżkę przyjęć dla polityków Platformy i ich rodzin na badania diagnostyczne, a nawet na odtrucia po libacjach alkoholowych. Tusk stwierdził, że to zwyrodnienie systemowe i podkreślił, że nie ma ono partyjnego znaczka, co więcej wręcz z bezczelnością, domagał się współpracy opozycji w walce z patologiami, choć to co się stało w Szpitalu Południowym jest patologią Platformy od samej góry do samego dołu.

6. Ponieważ ta sprawa, zbulwersowała opinię publiczną w Polsce, zresztą nie tylko zwolenników obecnej opozycji, także część tych którzy głosowali na Platformę i inne partie koalicyjne, to próba Tuska odklejenia od niej znaczka Platformy, wywołuje jeszcze większe wzburzenie. Dlatego właśnie szef Kancelarii Prezydenta minister Bogucki, mówił wprost nie tylko o odpowiedzialności prezydenta Trzaskowskiego, ale także ministra Kierwińskiego , szefa mazowieckiej Platformy ( wspomniany młody lekarz był jego bliskim politycznym współpracownikiem), no i oczywiście obecnej minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która wprawdzie nie jest członkiem Platformy, ale jest osobistym wyborem samego Donalda Tuska. Minister Bogucki żądał od premiera przeprosin skierowanych do Polaków, szczególnie tych czekających w wielomiesięcznych kolejkach do lekarzy specjalistów i na badania diagnostyczne, a także dymisji ministra Kierwińskiego i minister zdrowia.

7. Do tych skandali doszły teraz jeszcze wręcz dramatyczne oskarżenia przedstawione dr. Jędrzejewskiego w wywiadzie w Kanale Zero o doprowadzeniu na wspomnianym SOR do przynajmniej dwóch zgonów pacjentów w związku z błędami lekarskimi. To po tym wywiadzie prokuratura zdecydowała się przesłuchanie dr. Jędrzejewskiego, nawet bez ustanowionego pełnomocnika, a czołowi politycy Platformy z Tuskiem na czele, na wyścigi zaczęli dyskredytować sygnalistę. Mimo osłony medialnej mediów publicznych i dużej części mediów prywatnych, tym razem „ukręcenie łba” tej gigantycznej aferze w Szpitalu Południowym, Tuskowi i jego najbliższym współpracownikom jednak się nie uda.