Informację o decyzji przekazał sam szef izraelskiej dyplomacji w mediach społecznościowych. Gideon Saar napisał, że Kaja Kallas „od dłuższego czasu działa obsesyjnie i z rażącą niesprawiedliwością wobec Państwa Izrael”. Jak podkreślił, szczególne oburzenie wywołały doniesienia o rzekomym porównaniu Izraela do „rasistowskiego reżimu apartheidu”.
„Nie mam wyboru i muszę zerwać wszelkie kontakty z panią Kallas” – oświadczył Saar. Dodał jednocześnie, że decyzja pozostanie w mocy do czasu wycofania przez szefową unijnej dyplomacji słów, które określił jako oszczerstwo wymierzone w „jedyne państwo żydowskie na świecie”.
Źródłem kontrowersji są informacje opublikowane przez portal Euractiv. Według relacji anonimowych urzędników i dyplomatów Kaja Kallas podczas wizyty w Meksyku miała nawiązać do własnych doświadczeń z wizyty w Muzeum Apartheidu w Republice Południowej Afryki i porównać sytuację Palestyńczyków do polityki prowadzonej niegdyś przez władze RPA. Nie opublikowano jednak dosłownego cytatu szefowej unijnej dyplomacji.
Do chwili ogłoszenia decyzji przez Izrael biuro Kallas nie opublikowało oficjalnego stanowiska lub sprostowania dotyczącego tych doniesień. Agencja Reuters podkreśla, że nie pojawił się również publiczny komentarz ze strony samej polityk.
W ostatnich miesiącach Bruksela krytykowała rozbudowę izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu, sytuację humanitarną w Strefie Gazy oraz działania izraelskich władz wobec Palestyńczyków. Z kolei rząd Benjamina Netanjahu wielokrotnie oskarżał część europejskich polityków o jednostronne podejście do konfliktu bliskowschodniego.
Reuters zwraca też uwagę, że państwa członkowskie UE pozostają podzielone w ocenie polityki Izraela. Część krajów opowiada się za utrzymaniem ścisłej współpracy z Tel Awiwem, podczas gdy inne domagają się ostrzejszej reakcji na wydarzenia w Gazie i na Zachodnim Brzegu.
Decyzja Gideona Saara oznacza jeden z najpoważniejszych kryzysów w relacjach pomiędzy izraelską dyplomacją a kierownictwem polityki zagranicznej Unii Europejskiej od wielu lat. Na razie nie wiadomo, czy spór zakończy się oficjalnymi wyjaśnieniami ze strony Kaji Kallas, czy też doprowadzi do dalszego pogorszenia relacji między Brukselą a Tel Awiwem.
