Chodzi o zdarzenie z kwietnia 2026 roku. Jak relacjonuje Ozdoba, pacjentka całkowicie niezdolna do samodzielnego poruszania się, została wypisana z SOR „w samej koszuli nocnej i kapciach”. Następnie – jak opisuje – „wsadzono ją na wózek i wywieziono przed budynek szpitala”, gdzie pozostawiono bez opieki „na pobliskiej ławeczce”.

Sprawa trafiła do sądu i zakończyła się jednoznacznym wyrokiem. Sąd Okręgowy uznał, że doszło do „rażącego naruszenia godności człowieka” oraz podkreślił, że obowiązek humanitarnego traktowania pacjenta nie wygasa w chwili wypisu.

Pacjentka wygrała proces i otrzymała 12 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta, w tym fundamentalnego prawa do godności. Sąd potwierdził również błąd w rozpoznaniu, który doprowadził do dodatkowego cierpienia i konieczności dalszego leczenia prywatnego.

Jacek Ozdoba na koniec podsumował:

„To nie jest historia o «suchym przepisie». To historia o tym, że szpital to nie fabryka, a pacjent to nie towar, który można wystawić za drzwi. No chyba, że zna się lekarza z KO to jest inaczej”.