Orzeczenie dotyczy sporu, który od lat budzi ogromne emocje w Polsce. Wielu historyków, kombatantów i organizacji patriotycznych wskazuje, że niemiecka produkcja przedstawia żołnierzy Armii Krajowej w sposób krzywdzący oraz sugeruje postawy sprzeczne z historyczną prawdą dotyczącą Polskiego Państwa Podziemnego.

Serial „Unsere Mütter, unsere Väter” („Nasze matki, nasi ojcowie”), wyprodukowany przez niemiecką telewizję ZDF, wywołał kontrowersje już po premierze w 2013 roku. Krytycy wskazywali, że część scen może prowadzić widzów do błędnych wniosków na temat działalności Armii Krajowej oraz relacji polsko-żydowskich podczas II wojny światowej.

Pozew przeciwko producentom wnieśli m.in. żołnierze AK Zbigniew Radłowski i Stanisław Zalewski. Sprawa trafiła ostatecznie do Sądu Najwyższego, który skierował pytania prejudycjalne do TSUE.

Trybunał uznał jednak, że sam fakt przynależności do Armii Krajowej nie oznacza automatycznie możliwości dochodzenia roszczeń za całość szkody powstałej na obszarze całej Unii Europejskiej. Według sędziów indywidualny członek formacji nie jest wystarczająco identyfikowalny dla odbiorcy serialu.

Znacznie lepiej potraktowano natomiast organizacje reprezentujące środowiska kombatanckie. TSUE wskazał, że stowarzyszenia, których celem jest ochrona dobrego imienia Armii Krajowej, mogą dochodzić ochrony swoich praw przed sądem właściwym dla centrum swojej działalności.

W praktyce oznacza to, że większe możliwości procesowe mogą posiadać organizacje społeczne niż pojedynczy kombatanci.

Sprawa budzi dodatkowe emocje z uwagi na wiek powodów. Zbigniew Radłowski ma obecnie 102 lata. Postępowanie trwa od wielu lat, a wcześniej zmarł inny uczestnik procesu – Karol Tendera, były więzień niemieckiego obozu Auschwitz.

Historycy przypominają, że Armia Krajowa była największą organizacją podziemną w okupowanej Europie, podporządkowaną legalnym władzom Rzeczypospolitej Polskiej. Instytut Pamięci Narodowej wielokrotnie podkreślał, że próby przypisywania AK odpowiedzialności zbiorowej za działania pojedynczych osób prowadzą do zafałszowania obrazu polskiego podziemia niepodległościowego.

Eksperci prawa zwracają uwagę, że orzeczenie TSUE nie rozstrzyga jeszcze, czy serial rzeczywiście naruszył dobra osobiste powodów. Trybunał wypowiedział się jedynie w kwestii jurysdykcji i zasad dochodzenia roszczeń w sprawach transgranicznych.

Dla wielu środowisk kombatanckich wyrok pozostawia jednak poczucie niedosytu. W ich ocenie walka o dobre imię Armii Krajowej staje się coraz trudniejsza, szczególnie gdy świadkowie historii odchodzą, a spory sądowe ciągną się latami.