Kiedy stało się jasne, że ukraińskie doświadczenie w przeciwdziałaniu irańskim dronom Shahed może być bardzo pomocne dla Stanów Zjednoczonych i krajów Zatoki Perskiej, Donald Trump odrzucił propozycję pomocy i kilkakrotnie później podkreślał, że Ukraina jest ostatnim państwem, a Zełenski ostatnim przywódcą na świecie, od którego chciałby uzyskać pomóc. Poza tym, że można znaleźć wiele przyczyn dla podobnego zachowania amerykańskiego prezydenta z obszaru geopolityki, to trudno udawać, że te deklarację nie odzwierciedlają również osobistej niechęci Trumpa do Zełenskiego jako człowieka i szerzej, do Ukrainy jako państwa. Spróbujmy zrozumieć, dlaczego tak jest?
Przede wszystkim stosunki tych dwóch przywódców były napięte długo przed rokiem 2024, kiedy Trump po raz drugi wygrał wybory w USA. Jeszcze w roku 2019, podczas pierwszego kontaktu pomiędzy Zełenskim i Trumpem, doszło do sytuacji, która sprawiła, iż prezydent Ukrainy okazał się być centralną postacią w wielkim politycznym zamieszaniu w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump miał wymagać od władz ukraińskich rozpoczęcia śledztwa antykorupcyjnego przeciwko synowi Joe Bidena, Hunterowi, który z kolei pełnił funkcję członka rady nadzorczej jednej z firm przemysłu wydobywczego na Ukrainie. Zełenski w tamtym okresie trafił między młot a kowadło. Zbliżały się wybory 2020 roku, nie było wtedy jasne, kto te wybory wygra. Demokraci traktowali tę sytuację niemal jako zdradę ze strony prezydenta USA, ponieważ z ich punktu widzenia chodziło o nawoływanie lidera obcego państwa do ingerowania w wybory w USA. Opublikowany stenogram rozmowy Trumpa i Zełenskiego stał się podstawą dla rozpoczęcia oficjalnego procesu impeachmentu Trumpa. Z drugiej strony odrzucenie propozycji Trumpa mogło i też koniec końców wywołało jego gniew i niezadowolenie. Prezydent Zełenski mimo wszystko zdecydował nie mieszać się w wewnętrzną amerykańską rozgrywkę, co skutkowało nie tylko niezadowoleniem ze strony 45. prezydenta USA, ale i zablokowaniem wsparcia finansowego dla armii ukraińskiej, które wtedy wynosiło ok 300 mln dolarów rocznie.
Nietrudno się domyślić, że ta sytuacja w ogromnym stopniu negatywnie wpłynęła na stosunki osobiste Trumpa i Zełenskiego. Donald Trump raczej nie należy od osób, które zapominają szybko krzywdy w stosunku do siebie i Zełenski z jego punktu widzenia długo przed 2024 rokiem był winowajcą wielu problemów w jego życiu politycznym, a być może nawet był jednym z tych, którzy aktywnie przyczynili się do przegranej Trumpa w wyborach 2020 roku.
To stworzyło bardzo negatywne tło w ich stosunkach, które później, po wygranej wyborów w 2024 roku, nałożyło się na trudną sytuację geopolityczną. Poza tym, że panowie nie cierpieli siebie nawzajem z powodu tej burzy politycznej z 2019 roku, Zełenski w dodatku po prostu jest liderem państwa, które próbuje grać powyżej swojej ligi w ramach wizji świata Trumpa. Zełenski nie tylko jest człowiekiem, który odmówił Trumpowi wiele lat temu, czym zmniejszył jego szanse w wyborach, on z punktu widzenia 47. prezydenta USA odmówił mu osiągnięcia sukcesu w rozmowach pokojowych w roku 2025. Poprzez swoja upartą walkę o interesy Ukrainy, Zełenski stał się niemal wrogiem politycznym Trumpa, który notorycznie krzyżuje jego plany. Stąd też irytacja Trumpa w sytuacji, kiedy Zełenski próbuje grać kartą ukraińskich systemów antydronowych na Bliskim Wschodzie. Proszę wyobrazić sobie jak to może wyglądać z punktu widzenia prezydenta USA. On nie był w stanie oskarżyć Bidena o korupcję podczas kampanii wyborczej 2020 roku z powodu Zełenskiego, proces impeachmentu został również uruchomiony z nazwiskiem Zełenskiego w tle, później Zełenski odmówił ustępstw w stosunku do Rosji, co nie pozwoliło prezydentowi USA osiągnąć sukcesu w postaci przysłowiowego „zakończenia wojny w 24 godziny”, a teraz, podczas wojny z Iranem, która musiała stać się triumfem Trumpa, kiedy wizerunek prezydenta USA jest mocno nadszarpnięty .. do gry wchodzi ten sam Zełenski i prezentuje się jako przywódca ratujący sytuację dla całego regionu Bliskiego Wschodu, mocno zyskując na niepowodzeniu Trumpa piarowo.
To wszystko, co trzeba wiedzieć o stosunkach tych dwóch liderów. To odpowiedź na pytanie o to, dlaczego ich stosunki osobiste były i będą bardzo napięte.
