Z sondażu Research Partner wynika, że KO może liczyć na 30,6 proc. poparcia. To wciąż pierwsze miejsce, jednak – jak podkreślają autorzy badania – oznacza to spadek o 1 punkt procentowy względem wcześniejszego pomiaru. Tymczasem PiS odrabia straty i osiąga wynik 26,4 proc., poprawiając swoje notowania o 1 punkt procentowy.
Na trzeciej pozycji znajduje się Konfederacja z wynikiem 10,5 proc., choć w tym przypadku odnotowano spadek poparcia. Dalej plasują się dwa ugrupowania, które również przekroczyły próg wyborczy: Konfederacja Grzegorza Brauna z wynikiem 7,7 proc. oraz Lewica (bez Partii Razem), która zdobyła 6,7 proc.
Poza Sejmem znalazłyby się natomiast m.in. Polska 2050, PSL oraz Partia Razem, które nie osiągnęły wymaganych progów. Łącznie mniejsze ugrupowania uzyskały marginalne poparcie.
Szczególną uwagę zwraca duża grupa niezdecydowanych wyborców. „Aż 10 proc. respondentów nie wskazało, na kogo oddałoby głos” – wynika z badania. To właśnie ta grupa może w znacznym stopniu wpłynąć na ostateczny wynik wyborów.
Jednocześnie deklarowana frekwencja pozostaje wysoka. „Udział w wyborach zapowiada 71,8 proc. badanych” – wskazano, co może oznaczać dużą mobilizację elektoratów.
Choć różnice między największymi ugrupowaniami nadal są wyraźne, trend jest zauważalny – KO traci część poparcia, a PiS stopniowo zmniejsza dystans. W obliczu dużej liczby niezdecydowanych wyborców wynik przyszłych wyborów pozostaje jednak otwarty.
