Jak wynika z opublikowanych tablic dalszego trwania życia, które ZUS wykorzystuje do wyliczania emerytur, prognozowana długość życia ponownie wzrosła. Mechanizm jest prosty: zgromadzony kapitał dzielony jest przez liczbę miesięcy, które statystycznie pozostają do przeżycia. „Im dłuższa jest prognoza życia, tym świadczenie jest mniejsze” – wynika z zasad systemu.
Według wyliczeń przytoczonych przez „Fakt”, dla 60-latka średnie dalsze trwanie życia wzrosło z 266 do 268 miesięcy. W przypadku 65-latków wzrost jest podobny – z około 220 do blisko 223 miesięcy. Choć różnice wydają się niewielkie, mają realne konsekwencje finansowe.
„60-letnia kobieta, która uzbierała na koncie w ZUS 600 tys. zł, na nowych tablicach straci 21 zł miesięcznie” – podaje dziennik. W skali roku oznacza to około 252 zł mniej. Podobną stratę odczuje także 70-letni mężczyzna z kapitałem 700 tys. zł.
Nowe tablice będą obowiązywać od 1 kwietnia 2026 roku do końca marca 2027 roku i obejmą osoby osiągające wiek emerytalny w tym okresie. Chodzi m.in. o kobiety urodzone między 1 kwietnia 1966 r. a 31 marca 1967 r. oraz mężczyzn urodzonych między 1 kwietnia 1961 r. a 31 marca 1962 r., pod warunkiem, że zdecydują się przejść na emeryturę od razu.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że sytuacja nie jest jednoznacznie negatywna. „W połowie roku przeprowadzana jest roczna waloryzacja składek zebranych w ZUS. W tym roku może wynieść nawet 9,1 proc.” – informuje „Fakt”. W praktyce oznacza to, że zgromadzony kapitał może znacząco wzrosnąć, co częściowo zrekompensuje mniej korzystne wyliczenia wynikające z nowych tablic.
