Jakiś czas temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”, czyli zbrodniarzy odpowiedzialnych za Rzeź Wołyńską. Prezydent Karol Nawrocki podjął wówczas działania w kierunku odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego, jednocześnie apelując do Kijowa o wycofanie się z tego antypolskiego gestu. Zełenski swojej decyzji nie zmienił, dlatego głowa państwa polskiego poinformowała w piątek o odebraniu ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia. Na Ukrainie wywołało to złość i falę żenujących, bezczelnych zaczepek pod adresem polskiego prezydenta. Głos zabrał szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha, który na opublikowanym na Telegramie nagraniu przekonuje, że to prezydent Karol Nawrocki „stał się burzycielem tych pozytywnych osiągnięć, które udało nam się wypracować w ostatnim czasie”. W agresywnym i bezczelnym wystąpieniu mówi też o oklaskach, jakie polski przywódca ma dostawać w Moskwie. Twierdzi, iż „zniewaga wobec prezydenta Ukrainy dotyczy nie tylko orderów”.
- „Chodzi o zniewagę ukraińskiego żołnierza, ukraińskiego narodu i naszego prawa do posiadania własnej historii. Nie będziemy tego tolerowali. Żaden prezydent innego państwa nie będzie nam więcej dyktował naszej historii. Będziemy odpowiadać w sposób symetryczny na wszystkie działania, zwłaszcza, jeśli będą to kroki nieprzyjazne i lekceważące wobec naszego kraju. Czas ich ignorowania już minął”
- oświadczył.
W ten sposób nie pozostawił żadnych wątpliwości, że Kijów chce budować przyszłość na gloryfikacji zbrodniarzy odpowiedzialnych za bestialskie wymordowanie około 100 tys. polskich dzieci, kobiet i starców.
Jednocześnie Sybiha wyraził gotowość do politycznego dialogu.
- „Wzywamy Polaków do rozwagi i działania drogą dyplomacji. Jesteśmy otwarci na dialog polityczny. Nasza podmiotowość rośnie. Nie wszystkim może się to podobać, ale taka jest rzeczywistość”
- stwierdził.
