Z informacji dziennika wynika, że w środowisku Prawa i Sprawiedliwości rośnie przekonanie, iż to właśnie prezydent Karol Nawrocki może odegrać kluczową rolę w wyłonieniu przyszłego szefa rządu. „Przyszłego premiera wskaże prezydent, nie prezes ani ktokolwiek inny. I przyszłym premierem łączącym całą prawicę będzie Zbigniew Bogucki” – miał powiedzieć jeden z polityków PiS w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Sam Bogucki od dłuższego czasu buduje swoją pozycję jako jeden z najbliższych współpracowników głowy państwa. Jak opisuje gazeta, „wypowiada się za prezydenta w kwestiach prawnych i uzasadnia część wet”, a jego wystąpienia w Sejmie spotykają się z „największym aplauzem z polityków prawej strony”. W kuluarach podkreśla się także jego lojalność wobec Jarosława Kaczyńskiego oraz zdolność do budowania relacji także poza własnym obozem.
Nie bez znaczenia ma być także fakt, że – jak wskazują rozmówcy „Rzeczpospolitej” – Bogucki „nie budzi negatywnych emocji”, co w realiach ostrego sporu politycznego może okazać się ogromnym atutem.
W tym kontekście pojawia się też wątek potencjalnej współpracy z Konfederacją. Jeden z rozmówców gazety ocenił, że polityk „mógłby być pomostem między PiS a Konfederacją i premierem z nadania prezydenta”.
O możliwym scenariuszu powyborczym mówi również środowisko akademickie. Dr hab. Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego wskazuje, że nie można wykluczyć sytuacji, w której to właśnie Bogucki otrzyma misję tworzenia rządu. Podobnie ocenia to prof. Rafał Chwedoruk, podkreślając, że polityk „jest sprawny i rozpoznawalny” oraz mógłby odegrać istotną rolę w negocjacjach powyborczych.
