Jak poinformował przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO Giuseppe Cavo Dragone, mechanizm wsparcia działa zgodnie z założeniami. – „PURL działa. Nie ma oznak wygasania wysiłków. Kraje płacą za systemy uzbrojenia dostarczane Ukrainie przez Stany Zjednoczone. Są one już na miejscu lub w drodze na Ukrainę. Napływ broni trwa. Nie ma żadnych sugestii ani sygnałów, że nastąpi spowolnienie” – zaznaczył w wypowiedzi cytowanej przez Ukrinform.

Program PURL (Prioritized Ukraine Requirements List) to wspólna inicjatywa USA i NATO, w ramach której około 25 państw – głównie europejskich – finansuje zakup uzbrojenia dla Ukrainy, umożliwiając szybkie reagowanie na potrzeby frontu. Mechanizm ten stał się jednym z kluczowych filarów utrzymania zdolności obronnych Kijowa.

Równolegle prowadzone są konsultacje dotyczące bieżących potrzeb ukraińskiej armii. Jak podkreślił przewodniczący Komitetu Wojskowego UE Sean Clancy, rozmowy z dowództwem Ukrainy koncentrują się na priorytetach operacyjnych. Kluczowy głos w tej sprawie zabrał naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski.

– „Przedstawiłem krytyczne potrzeby armii ukraińskiej. Ze względu na ciągłe ataki wroga obrona przeciwlotnicza pozostaje naszym najwyższym priorytetem” – napisał Syrski, wskazując na najpilniejsze wyzwania dla bezpieczeństwa kraju.

Jednocześnie pojawiają się ostrzeżenia ze strony ekspertów. Ukraiński analityk wojskowy Jewhen Dykyj zwrócił uwagę, że w najbliższych miesiącach mogą pojawić się niedobory pocisków przechwytujących, zdolnych do zwalczania rosyjskich rakiet balistycznych. Taki scenariusz – jak podkreślają analizy publikowane m.in. przez Bloomberg czy Reuters – mógłby zwiększyć zagrożenie dla infrastruktury cywilnej i ludności na zapleczu frontu.

NATO zapewnia, że dostawy broni dla Ukrainy finansowane przez państwa europejskie nie zwalniają. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak wzmocnienie obrony przeciwlotniczej w obliczu trwających ataków.