Dyplomata zwraca na łamach Wirtualnej Polski uwagę, że gdyby do podobnej sytuacji doszło w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy, natychmiast uruchomiono by narrację o „dyplomatołkach z PiS”.

- „Może nadszedł czas, aby przyznać, że obecnie rządzący w Warszawie obóz polityczny na dyplomacji nie zna się wcale lepiej i nie jest na tym polu skuteczniejszy niż PiS. A powtarzanie obraźliwych frazesów o dyplomatołkach służy jedynie przykrywaniu własnej niekompetencji i indolencji. A niewykluczone, że też zwykłego lenistwa”

- stwierdził Magierowski.

Autor skierował kilka pytań do premiera Donalda Tuska i szefa MSZ Radosława Sikorskiego.

- „Skoro kadry Koalicji Obywatelskiej są tak profesjonalne, tak doświadczone, tak wyśmienicie znają języki obce, to czy mieli Panowie przygotowaną stosowną listę kandydatów na ambasadorów UE? Czy o owych kandydaturach rozmawialiście osobiście z Kają Kallas? A jeśli tak, to dlaczego nie udało się przeforsować ani jednej, mimo że przecież macie Panowie tak fantastyczne wejścia w Brukseli?”

- pyta.