Jak podało RMF24, urządzenia monitorujące zadziałały około godziny 1.18 w chodniku badawczym TA105. Po alarmie uruchomiono procedury bezpieczeństwa, a pracownicy znajdujący się w rejonie zagrożenia zostali sprawnie ewakuowani.
Polska Grupa Górnicza przekazała, że cała załoga bezpiecznie opuściła zagrożony obszar. „Nie użyto aparatów ucieczkowych” – podało RMF24, powołując się na informacje PGG. Najważniejsza wiadomość jest taka, że nikt z pracowników kopalni ne został poszkodowany.
Tlenek węgla jest jednym z najgroźniejszych gazów występujących w podziemnych zakładach górniczych. Jest bezbarwny i bezwonny, dlatego o bezpieczeństwie załogi decydują przede wszystkim czujniki, monitoring oraz szybka reakcja dyspozytorów. W tym przypadku alarm pozwolił wycofać ludzi zanim doszło do tragedii.
Kopalnia Sośnica, mimo nocnego incydentu, pracuje normalnie. Ograniczenia obowiązują tylko w rejonie, w którym odnotowano wzrost stężenia tlenku węgla. To tam prowadzone są dalsze działania kontrolne i zabezpieczające.
