Sprawa zyskała jednak nowy wymiar w mediach społecznościowych. Profil poznan_moment na platformie X zwrócił uwagę na kwestię wartości garnituru prezydenta, który miał zostać zniszczony. Według wpisu, Jaśkowiak miał zeznać na policji, że garnitur jest wart 4 tys. euro, co wywołało pytania o brak tak kosztownego elementu garderoby w oświadczeniu majątkowym.

Do tych doniesień odniósł się materiał programu „WTK na Gorąco”, w którym jeden z zatrzymanych opowiadał o kulisach sprawy. Twierdził, że początkowo podawano wysoką kwotę zniszczeń, jednak – jak ustalił „Głos Wielkopolski” – czyszczenie garnituru w pralni kosztowało zaledwie 60–80 zł. W jego ocenie cała sprawa została wyolbrzymiona.

W tle pojawił się także wątek polityczny. Jaśkowiak w rozmowie z PAP sugerował, że incydent może mieć związek z wcześniejszą interwencją poselską Marceliny Zawiszy z partii Razem. Sama posłanka odpowiedziała w sieci ostrym komentarzem:

„Wygląda na to, że prezydent Jacek Jaśkowiak albo złożył fałszywe zeznania albo skłamał w oświadczeniu majątkowym. No chyba, że zaraz się okaże, że garniak pożyczył od kuzyna xD”.