„Kilka miesięcy temu ta część sali bardzo oburzyła się, kiedy nazwałem waszego prezydenta, prezydenta PiS-u i Konfederacji, snusiarzem” – mówił Frysztak. Po chwili dodał: „No to chyba czas na przeprosiny, bo sprawa jest naprawdę poważna. To jest człowiek, który powinien zostać przebadany. Powinien zostać przebadany, bo zagraża nie tylko sobie, ale również państwu polskiemu”.

Na sali rozległy się protesty posłów opozycji. Frysztak kontynuował jednak wystąpienie, odpowiadając na okrzyki z ław sejmowych. „Ja rozumiem, ja rozumiem, zamach, te wasze wykrzykiwania, pohukiwania, to jest zamach na wasz zdrowy rozsądek. Bo wam brakowało go, gdy wskazaliście go jako kandydata” – powiedział.

Najmocniejsze słowa padły na końcu krótkiego wystąpienia. „Ten człowiek zagraża nie tylko sobie, ale również Polkom, Polakom i państwu polskiemu” – stwierdził polityk KO.

Wypowiedź Frysztaka nawiązywała do doniesień dotyczących wydarzeń z 15 maja 2025 roku, gdy podczas kampanii wyborczej Karola Nawrockiego miało dojść do nagłego pogorszenia jego stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności. Sprawę opisano po publikacji książki-wywiadu prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Nawrockim „Skąd się wziął Karol Nawrocki”.

Według relacji przywoływanych przez media Nawrocki miał poczuć się źle pod koniec spotkania z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich. Poprosił współpracowników o odprowadzenie do autokaru, gdzie położył się na tylnym siedzeniu i stracił przytomność. W debacie publicznej pojawiły się później spekulacje o możliwym podaniu substancji zagrażających zdrowiu, a nawet próbie otrucia obecnego prezydenta. Sprawę tę obecnie bada prokuratura.

Warto wskazać, że słowa posła KO padły w momencie narastających napięć wokół afery w Szpitalu Południowym i warszawskiej ochrony zdrowia. Opozycja zarzuca politykom obozu rządzącego ucieczkę od odpowiedzi na pytania o prosektorium, dokumentację, finanse i odpowiedzialność osób związanych z Platformą Obywatelską. W takim kontekście personalny atak na prezydenta został przez prawą stronę sceny politycznej odebrany jako próba odwrócenia uwagi od niewygodnych tematów.

Może zasadne byłoby też porównanie, że tak jak Wołodymyr Zełenski na Ukrainie odwraca uwagę od afer korupcyjnych swojego rządu gloryfikowaniem zbrodniarzy wojennych z UPA, tak KO próbuje odwrócić uwagę od swoich afer, które mogą pogrążyć całą koalicję 13 grudnia.

Zenon Witkowski