Henry Nowak, polsko-brytyjski student, zginął w grudniu ubiegłego roku po ataku nożownika. Jak relacjonowała przyjaciółka rodziny, szczególne kontrowersje budzi sposób działania służb podczas interwencji.

„Myślę, że w końcu Anglicy, ale najbardziej też Polacy – my się po prostu budzimy” – powiedziała na antenie Telewizji wPolsce24.

Rozmówczyni stacji opisywała dramatyczne okoliczności zdarzenia. Według jej relacji ranny Henry miał błagać o pomoc jeszcze po ugodzeniu nożem.

„Przyjechała policja i kiedy ten młody człowiek myślał, że jego koszmar się wreszcie skończy, to oni go skuli w kajdanki! Proszę sobie wyobrazić, jak to musiało wyglądać od strony młodego człowieka, który błagał o pomoc” – mówiła.

Szczególnie poruszające są wspomnienia dotyczące samego Henry’ego. Przyjaciółka rodziny przedstawia go jako pogodnego, pełnego życia młodego człowieka, bardzo związanego ze swoją rodziną i polskimi korzeniami.

„To była cudowna rodzina” – podkreślała. Wspominała również, że choć Henry nie mówił biegle po polsku, zawsze z sentymentem odnosił się do rodzinnych tradycji. „Babciu, pierogi dzisiaj” – miał często mówić podczas odwiedzin u swojej babci.

Kobieta zwraca uwagę, że pogrzeb młodego studenta pokazał, jak wielu ludzi zostało poruszonych jego śmiercią.

„Trzysta młodych osób przyszło, aby oddać mu hołd. Był absolutnie wszędzie lubiany. To był złoty, młody, cudowny, wspaniały chłopiec” – podkreśliła.

W rozmowie pojawiły się również zarzuty pod adresem brytyjskich służb. Przyjaciółka rodziny twierdzi, że bez determinacji bliskich sprawa mogłaby nie zostać odpowiednio nagłośniona.

„Gdyby nie determinacja rodziny i środki finansowe na zaangażowanie prawników, to zostałoby zamiecione pod dywan” – oceniła.

Według relacji wPolsce24 rodzina prowadzi obecnie działania prawne mające wyjaśnić okoliczności interwencji służb oraz przebieg wydarzeń poprzedzających śmierć Henry’ego.

Wśród osobistych wspomnień o Henrym szczególne poruszenie wywołała także informacja o przedmiotach odnalezionych po jego śmierci.

„Wchodząc do jego pokoju po tej tragedii, w jego biurku odnaleziono Biblię i różaniec” – powiedziała przyjaciółka rodziny.