Czy to przypadek? A może właśnie teraz jego przesłanie staje się szczególnie aktualne? O tym pisze Marek Zaremba wraz z Benonem Wylegałą w książce „Mocarz Chrystusa

Męczennik, który nie wyrzekł się Chrystusa

Święty Andrzej Bobola żył w XVII wieku – w czasach nie mniej niespokojnych niż nasze. Polska zmagała się z konfliktami religijnymi, napięciami społecznymi i wojnami. Jako jezuita przemierzał ogromne tereny Rzeczypospolitej, głosząc Ewangelię i prowadząc ludzi do Chrystusa. Był nazywany „duszochwatem”, ponieważ z niezwykłą gorliwością troszczył się o zbawienie człowieka. Za swoją wierność Kościołowi zapłacił najwyższą cenę. W 1657 roku został schwytany przez Kozaków i poddany okrutnym torturom. Nie wyrzekł się wiary. Do końca pozostał wierny Chrystusowi. Jego męczeństwo nie zakończyło jednak jego misji.

Święty od spraw beznadziejnych

Od wieków św. Andrzej Bobola jest jednym z najczęściej wzywanych polskich świętych. Wiele osób zwraca się do niego wtedy, gdy po ludzku nie widać już rozwiązania.

Autorzy książki Mocarz Chrystusa przywołują liczne świadectwa ludzi, którzy doświadczyli jego pomocy – zarówno w sprawach rodzinnych, zdrowotnych, jak i zawodowych. Podkreślają jednak, że Bobola nie jest świętym od „magicznych rozwiązań”. Nie prowadzi do sensacji ani niezwykłości. Zawsze prowadzi do Chrystusa. To właśnie dlatego jego kult nie słabnie, ale rozwija się na nowo.

Polska potrzebuje czegoś więcej niż spokoju

Żyjemy w czasach ogromnego niepokoju. Za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Europa przeżywa kryzys bezpieczeństwa. Coraz bardziej odczuwamy skutki napięć gospodarczych i społecznych. Ale nie tylko geopolityka budzi lęk.

Coraz więcej rodzin doświadcza podziałów. Coraz trudniej o dialog. Ludzie zamykają się w swoich środowiskach, a media społecznościowe często zamiast łączyć – pogłębiają wzajemną nieufność. Do tego dochodzi kryzys wiary. Wiele osób odchodzi od Kościoła, rezygnuje z sakramentów, przestaje widzieć sens modlitwy. To właśnie w takim świecie powraca postać św. Andrzeja Boboli. Nie proponuje politycznego programu ani prostych recept. Pokazuje drogę znacznie głębszą.

Tajemnica jego siły

Skąd czerpał odwagę człowiek, który potrafił oddać życie za Chrystusa? Autorzy Mocarza Chrystusa odpowiadają jednoznacznie: z Eucharystii. Święty Andrzej Bobola był kapłanem całkowicie zakochanym w Najświętszym Sakramencie. Żył Mszą Świętą, adoracją i nieustanną więzią z Jezusem obecnym w Eucharystii. Jak podkreślają autorzy, jego życie było „życiem ołtarzem i dla ołtarza”, a jego męczeństwo stało się ostatecznym świadectwem tej eucharystycznej miłości. To nie przypadek, że właśnie ten wątek powraca dziś tak często.

Odnowa zaczyna się przy ołtarzu

W książce pojawia się bardzo mocna myśl: największą bronią chrześcijanina jest Eucharystia.

Autorzy piszą, że odnowa kultury sakramentalnej jest dziś „palącą potrzebą szczególnie dla polskiego narodu”, ponieważ właśnie tam rodzi się jedność i duchowa siła. Nie wystarczy narzekać na kryzys Kościoła czy świata. Potrzeba powrotu do źródła.  To przesłanie wydaje się niezwykle aktualne. Bo przecież wiele naszych problemów ma swoje korzenie nie tylko w polityce czy gospodarce, ale również w osłabieniu więzi z Bogiem.

Kryzys serca

Autorzy książki zauważają, że współczesny człowiek żyje w nieustannym hałasie. Mamy dostęp do ogromnej ilości informacji, nieustannie oceniamy innych, łatwo ulegamy emocjom i podziałom. Coraz trudniej o przebaczenie, cierpliwość i wzajemny szacunek. Święty Andrzej Bobola przypomina, że prawdziwa odnowa nie zaczyna się od zmiany świata, ale od przemiany własnego serca. Bez niej żadne reformy nie przyniosą trwałych owoców.

Cuda wciąż się dzieją

To, co najbardziej porusza w historii kultu św. Andrzeja Boboli, to fakt, że jego wstawiennictwo nie należy wyłącznie do przeszłości. Każdego roku pojawiają się kolejne świadectwa osób, które mówią o uzdrowieniach, pojednaniach rodzin, odnalezieniu pokoju czy wyjściu z dramatycznych życiowych sytuacji po modlitwie za jego przyczyną. Autorzy książki również opisują współczesne doświadczenia łask otrzymanych za jego wstawiennictwem, podkreślając jednak, że najważniejszym cudem pozostaje zawsze nawrócenie człowieka i powrót do życia sakramentalnego.

Czy to jest czas św. Andrzeja Boboli?

Trudno nie zauważyć, że żyjemy w epoce pełnej lęku, niepewności i podziałów. Wiele osób szuka nadziei, która nie będzie oparta wyłącznie na zmieniającej się sytuacji politycznej czy gospodarczej. Święty Andrzej Bobola przypomina, że fundament pokoju jest znacznie głębszy. Jeżeli odnowi się serce człowieka, odnowi się rodzina. Jeżeli odnowią się rodziny, odrodzi się społeczeństwo.

A jeśli naród na nowo odkryje wartość Eucharystii, modlitwy i życia sakramentalnego, odzyska również duchową siłę. To właśnie dlatego przesłanie św. Andrzeja Boboli wybrzmiewa dziś z nową mocą. Nie jako wspomnienie bohatera sprzed wieków, ale jako wezwanie skierowane do każdego z nas. Bo – jak pokazuje jego życie – największe cuda zaczynają się tam, gdzie człowiek na nowo klęka przed Chrystusem obecnym w Eucharystii.

 

Więcej w książce „Mocarz Chrystusa”, Wydawnictwo Esprit

Początek formul